Rekordowy budżet na 2018 r. w Gdańsku

PAP, DI
aktualizacja: 18-12-2017, 16:56

Ponad 3,13 mld zł mają w przyszłym roku wynieść dochody miasta.

Ponad 3,13 mld zł mają wynieść dochody Gdańska w 2018 r. i mają być o prawie 5 proc. wyższe niż w tym roku. Miasto planuje wydać 3,35 mld zł, w tym na inwestycje ponad 750 mln zł.

- Za mało jest pieniędzy na remonty ulic – uważa opozycyjny klub PiS.

Radni Gdańska przyjęli budżet miasta na 2018 rok podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Za przyjęciem projektu głosowało 21 radnych z rządzącej w Gdańsku PO a przeciwko było 10 radnych z opozycyjnego klubu PiS.

Po raz pierwszy w historii przyjęty budżet Gdańska przekracza kwotę 3 mld zł. Dokument przewiduje dochody w wysokości 3 mld 130 mln zł a wydatki na poziomie 3 mld 355 mln zł. Deficyt w wysokości 225 mln zł ma być pokryty przez zaciągnięty kredyt. Wcześniej prezydent Gdańska Paweł Adamowicz tłumaczył dziennikarzom, że "wskaźnik zadłużenia Gdańska jest niezwykle bezpieczny”. Miasto prognozuje, że na 31 grudnia 2018 r. będzie wynosił ok. 3,94 proc. przy dopuszczalnym poziomie zadłużenia 14,25 proc. Na koniec przyszłego roku nominalne zadłużenie miasta ma wynieść ponad 1,1 mld zł.

Adamowicz wyjaśnił, że w porównaniu z bieżącym rokiem w przyszłym roku prognozuje się, że najbardziej wzrosną dochody miasta z tytułu udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) - o ponad 52 mln zł. Do budżetu Gdańska ma wpłynąć ponad 810 mln zł.

- To znaczy, że mieszkańcy się bogacą, a rozwój miasta idzie w dobrym kierunku – ocenił przewodniczący Komisji Strategii i Budżetu Rady Miasta Piotr Borawski.

Budżet przewiduje też dochód w wysokości prawie 203 mln zł ze sprzedaży mienia komunalnego, o 35 mln zł więcej niż w 2017 r. Planowana jest sprzedaż m.in. działki przy ul. Powstańców Warszawskich pod budownictwo mieszkaniowe. Pieniądze ze sprzedaży działki mają być przeznaczone na budowę szkoły przy ul. Jabłoniowej.

Miasto planuje zwiększyć liczbę i częstotliwość kursowania autobusów i tramwajów, głównie w południowej części Gdańska.

- Zaoferujemy gdańszczankom i gdańszczanom ponad 200 tys. nowych wozokilometrów i dlatego więcej wydamy na komunikację zbiorową – tłumaczył Adamowicz. Zadeklarował, że nie wzrosną ceny biletów komunikacji miejskiej.

Na inwestycje w przyszłym roku ma być wydane w Gdańsku ponad 750 mln zł, głównie w zakresie transportu, komunikacji, edukacji i gospodarki komunalnej. Jako główne projekty Adamowicz wymienił budowę mostów na Wyspę Sobieszewską i nad kanałem Raduni w ciągu ul. Starogardzkiej, kontynuację programu budowy i modernizacji chodników, przebudowę wiaduktu Biskupia Górka oraz budowę ul. Nowej Bulońskiej Północnej wraz z trasą tramwajową.

Planowana jest realizacja wielu przedsięwzięć związanych z ochroną przeciwpowodziową w mieście, m.in. budowa zbiornika retencyjnego Osowa II i kanalizacji deszczowej w Oliwie oraz przebudowa zbiorników retencyjnych i rowów melioracyjnych. Miasto planuje oddać do użytku metropolitalną szkołę podstawową z przedszkolem (buduje ją w partnerstwie z gminami Kolbudy i Pruszcz Gdański) oraz część centrum edukacyjnego przy ul. Jabłoniowej. 20 mln zł miasto planuje wydać na inwestycje związane z dostosowaniem ponad 50 szkół do wymogów reformy edukacyjnej.

Przeciwko przyjęciu budżetu głosowali radni PiS. Uzasadniając taką decyzję przewodniczący klubu Kazimierz Koralewski powiedział, że „są niewystarczające środki na remonty dróg i remonty lokali komunalnych oraz za mało pieniędzy przeznaczono na pomoc społeczną”. Jego zdaniem, „co najmniej trzykrotnie należałoby zwiększyć kwotę przeznaczoną na remonty ulic w mieście”.

Radny PiS Jerzy Milewski zwrócił uwagę, że „klub PO chce iść na wojnę z rządem centralnym”. „To nie ja idę na wojnę z rządem, to rząd idzie na wojnę z samorządami” – odpowiedział Adamowicz.

- PiS jest partią antysamorządową (…) nigdy nie było tak źle, jak jest dzisiaj. I pan doskonale o tym wie – mówił prezydent Gdańska.

Mówiąc o zagrożeniach dla budżetu Gdańska Borawski wymienił zapowiedziany przez minister oświaty i edukacji wzrost płac dla nauczycieli. Poinformował, że „kwota z centralnego budżetu pokryje zaledwie 60 proc. kwoty potrzebnej na te podwyżki”. Brakująca kwota będzie musiała być pokryta z budżetu miasta. „Dlaczego mieszkańcy mają pokrywać kolejne 40 proc.?" – pytał radnych Borawski.

Radny obawia się też o spadek wpływu z udziału w podatku CIT, płaconym przez firmy. Zaznaczył, że na budżet miasta mogą mieć wpływ jeszcze jakieś decyzje rządu lub agend rządowych. Jako przykład podał, że przyjęte niedawno Prawo wodne spowodowało zmniejszenie dochodów tylko wydziału środowiska urzędu miasta z 18 mln zł w tym roku do 3 mln zł w przyszłym roku.

- Po prostu sprawy związane z wodą, melioracjami przeszły do rządowej agencji - wyjaśnił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Rekordowy budżet na 2018 r. w Gdańsku