Remedium na spadek cen

Emil Karol Głusek
opublikowano: 2008-09-16 00:00

Niektórzy twierdzą, że receptą na załamanie rynku nieruchomości mieszkaniowych są apartamenty w kurortach.

Lokata kapitału albo drugi dom — tak czy inaczej, impuls do rozwoju rynku

Niektórzy twierdzą, że receptą na załamanie rynku nieruchomości mieszkaniowych są apartamenty w kurortach.

Po spadku atrakcyjności inwestycyjnej rynku nieruchomości mieszkaniowych w dużych miastach popularnym miejscem lokowania pieniędzy staje się rynek tzw. second home — apartamentów o wysokim standardzie w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach. Oferta drugiego domu to możliwość zarobienia na wynajmie lub korzystania z jego uroków w czasie wolnym. Co ciekawe, deweloperzy często rezygnują z turystycznych marek — Zakopanego, Sopotu czy Gdańska — na rzecz nowych i tańszych miejscowości.

Urlop i inwestycja

Nabycie drugiego domu jest okazją do połączenia sfery biznesowej z towarzyską. Pobyt w kurorcie niejednokrotnie staje się okazją do zawierania cennych znajomości zawodowych, a nieraz finalizacji kontraktów — twierdzi Monika Łukawska z Polimeni International LCC.

Second home jest już nie tylko jednym ze sposobów dywersyfikowania portfela inwestycyjnego. Wśród nowych właścicieli powiększa się grono osób nastawionych przede wszystkim na wypoczynek w swoich czterech kątach. Ci natomiast, którzy wynajmują swoje apartamenty, mogą liczyć na czynsz wysokości do 8 tys. zł miesięcznie.

— O zmianie podejścia właścicieli do ich apartamentów w kurortach świadczy przykład Apartamentów Bukowa Góra w Wiśle, sprzedawanych w dwóch etapach. W pierwszym wśród nabywców było 70 proc. kupujących na wynajem i 30 proc. chcących osobiście korzystać ze swoich lokali. W drugim proporcje te odwróciły się — podsumowuje Ilona Knapik z Kristensen Group.

Deweloperzy w swoich planach zaczynają ujmować także nabywców z zagranicy, szczególnie Niemców i Skandynawów. O zainteresowaniu obcokrajowców świadczy ich 30-procentowy udział wśród kupujących apartamenty w budowanym przez Kristensen Group kompleksie Baltic Park w Świnoujściu. W przeważającej większości są to nabywcy, którzy nawet nie przekroczyli granicy naszego kraju.

— Wśród właścicieli mieszkań w jednym z nadmorskich apartamentowców znalazł się nawet Australijczyk — chwali się Ilona Knapik.

Z pokaźną gotówką

Warunkiem nabycia drugiego domu jest posiadanie od 0,5 do 1,5 mln zł. W Polsce rośnie grono zainteresowanych apartamentami nad morzem, w górach i na Mazurach. Właśnie na te lokalizacje stawiają deweloperzy, planując inwestycje. Stark Development czołowe projekty ma w Wiśle i Ustroniu. Strategia firmy opiera się na bardzo dobrej znajomości rynku południowej Polski. Najnowszy projekt dewelopera — Błękitna Enklawa — będzie realizowany w Mikołowie Kamionce na pograniczu Katowic. Cena apartamentów w standardzie deweloperskim wynosi 6 tys. zł brutto za mkw.

Juratę upatrzyła sobie natomiast Polimeni International LCC, która buduje tam kompleks Villa Aqua. Pierwsza inwestycja Polimeni w branży mieszkaniowej oferuje 15 lokali o powierzchni od 24 mkw. do 46 mkw. oraz podziemną halę garażową. Budynek będzie gotowy przed rozpoczęciem przyszłorocznego sezonu letniego.

Za granicą zainwestował natomiast Kristensen Group. Rajskie Bodrum w Turcji oraz Villas Floridas na Majorce są reakcją na zainteresowanie polskiej klienteli rozszerzaniem segmentu second home. W przypadku Turcji cena apartamentu waha się od 649 tys. zł do 748 tys. zł. Aby odpocząć lub zarabiać na Majorce, trzeba wyłożyć od 328 tys. EUR do 498 tys. EUR.

Również Stark Development w kilkuletniej perspektywie nie wyklucza przekroczenia naszej południowej granicy.

Nowe rozwiązania

W Polsce rozwija się także rynek ofert dla zainteresowanych wyłącznie inwestowaniem w nieruchomości wypoczynkowe. Jedną z nich, "3 apartamenty", oferuje Kristensen Group. Nabywca ma do dyspozycji portfel nieruchomości w trzech lokalizacjach: w Polsce nad morzem i w górach oraz za granicą. Kupuje równe udziały w trzech apartamentach, dywersyfikując tym samym ryzyko strat.

Według analityków dynamiczny rozwój segmentu second home potrwa około pięciu lat. W tym czasie powinna wzrosnąć liczba zagranicznych inwestycji naszych deweloperów, a rosnąca zamożność obywateli Polski poszerzy grono potencjalnych nabywców apartamentów w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach.

Kłopot z kadrami

Emil Karol Głusek

Możesz zainteresować się również: