Rentierom to dobrze — w dwa miesiące zarabiają 13,9 proc. od ulokowanego kapitału, a w rok — nawet 16,6 proc. Tak przynajmniej utrzymuje „międzynarodowa grupa finansowa” Mizar Profit i jej „jedyny licencjonowany przedstawiciel na Polskę i Czechy”, Alkor Trade sp. z o.o.
Obie spółki znalazły się wczoraj w dobrym towarzystwie, trafiły bowiem na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), na której bryluje m.in. Amber Gold i Finroyal. Komisja informuje na niej o firmach, które nie posiadają zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem.
Tymczasem Mizar Profit na swoich stronach i w folderach informacyjnych zachęca do inwestowania w „kontrakty rentierskie” (minimalny wkład to 2 tys. zł) i gwarantuje wszystkim klientom wysokie zyski (do 16,6 proc.), o ile tylko powierzą swoje pieniądze grupie finansowej, której fundamentem mają być Mizar Consulting Group LLC z siedzibą w Stanach Zjednoczonych i Profit Capital Finance Ltd z siedzibą w Wielkiej Brytanii.
Obie zagraniczne spółki mają profesjonalne witryny internetowe, choć, co ciekawe, panel logowania dla klientów tej pierwszej jest w języku polskim. Co więcej, gwarancji zysku polskim klientom nie udziela Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a ich charakter jest dyskusyjny.
„Struktura grupy finansowej, a co za tym idzie — ogromne doświadczenie w działalności na rynkach finansowych i kapitałowych, gwarantuje wzrost wartości aktywów każdej z tych firm i de facto zysk dla naszych klientów” — głosi folder informacyjny Mizar Profit.
Nowy lokator listy KNF nie ujawnia swojej strategii inwestycyjnej, deklaruje natomiast, że działa tak, jak bank inwestycyjny i pieniądze rentierów lokuje w akcjach, obligacjach, walutach czy surowcach. Spółka ma też „dokonywać zakupu wyselekcjonowanych dzieł sztuki, inwestować w wino, monety czy filatelistykę”.
Na liście KNF znalazł się też Alkor Trade, który — oprócz powiązania z Mizar Profit — jest też udziałowcem kilku spółek z NewConnect. Ma m.in. 12 proc. w agencji PR Compress, 11,06 proc. w Finhouse, 5,1 proc. w City Angels (dawny Optonet) i, wraz z porozumieniem akcjonariuszy, 10-procentowy pakiet w BM Medical. Prezes spółki, Robert Krassowski, zapowiadał nawet, że Alkor Trade także wybierze się na NewConnect. Teraz w oświadczeniu przesłanym „PB” nie godzi się z decyzją KNF.
„Komisja Nadzoru Finansowego nie kontaktowała się z nami w tej sprawie celem uzyskania jakichkolwiek wyjaśnień, dlatego chcemy jednoznacznie stwierdzić, że nigdynie przyjmowaliśmy i nie przyjmujemy wkładów pieniężnych w celu obciążenia ich ryzykiem. W każdej chwili możemy udostępnić wszystkie wyciągi bankowe i przepływy pieniężne z banku w jakim posiadamy rachunek. Nie ma tam choćby małego śladu, że ktokolwiek powierzył spółce jakiekolwiek środki. Jedyne środki, jakie wystawiamy na ryzyko, to pieniądze wspólników spółki, ale to przecież nie jest zakazane prawem.
Decyzja KNF jest nie tylko krzywdząca, ale najzwyczajniej mija się z prawdą. Rozumiemy aktualną atmosferę wokół parabanków, ale nie możemy doprowadzić do sytuacji, że bez jakiejkolwiek próby nawiązania kontaktu firma na takiej liście jest umieszczana” — głosi oświadczenie Roberta Krassowskiego.