W środę poinformowano, że inflacja w USA w lipcu była niższa niż w czerwcu, a także niższa niż oczekiwał rynek. Wywołało to reakcję w postaci spadku rentowności obligacji, bo rynek liczy na mniej „jastrzębią” niż dotychczas politykę Fed. Kilka głosów przedstawicieli banku centralnego USA ostudziło jednak optymizm. Mary Daly, szefowa Fed w San Francisco nie wykluczyła kolejnej podwyżki o 75 pkt. bazowych na wrześniowym posiedzeniu. Neel Kashkari, szef Fed w Minneapolis podkreślił iż środowy raport nic nie zmienia i nadal oczekuje wzrostu głównej stopy Fed do 3,9 proc. do końca roku i do 4,4 proc. do końca 2023 roku. Z kolei szef Fed w Chicago Charles Evans mówił, że oczekuje „podwyżek stóp do końca obecnego roku, a także w przyszłym”.
- Mamy trzech szefów regionalnych Fed, którzy mówią, że chcą kontynuacji zacieśnienia i podwyżek także w przyszłym roku. Dla nich raport o inflacji nic nie zmienia – powiedział Reutersowi Arne Petimezas, analityk AFS Insights.
Rentowność obligacji USA zaczęła rosnąć, podobnie stało się w Europie. Rentowność 10-letniego długu Niemiec, która w środę spadła o 8 pkt. bazowych, rośnie w czwartek o 2 pkt. bazowe do 0,907 proc. Rentowność obligacji 2-letnich Niemiec idzie w górę o ponad 2 pkt. bazowe do 0,55 proc.
