Resort edukacji wybrał oferty na dostawy pracowni internetowych dla 5 tys. szkół. Po 40 mln zł zarobią największe polskie firmy.
Ministerstwo Edukacji Narodowej oceniło oferty w wartym 230 mln zł przetargu na dostawę pracowni internetowych dla szkół. Zwycięzców jest pięciu, gdyż przetarg ze względu na dużą wartość podzielono na tyle części (terytorialnie). Zamówienia — po ponad 40 mln zł każde — dopiszą do swojego portfela m.in. giełdowe spółki: Comarch, Computerland, Emax, ABG Ster-Projekt i Betacom. Dostarczą komputery polskich producentów, m.in. NTT i Action.
Cenowa awantura
Po otwarciu ofert w tym przetargu zanosiło się na sporą awanturę, gdyż konsorcjum Incom z Softbank Serwis inne ceny podało w formularzu ofertowym udostępnionym na otwarciu, a inne (niższe) w tabelach, które miały być oceniane przez komisję przetargową. W efekcie to konsorcjum miało najniższe ceny we wszystkich pięciu zadaniach przetargu, czym mocno zaskoczyło pozostałych oferentów. Resort edukacji po wyjaśnieniach wykluczył oferty Incomu i Softbanku z postępowania. Firmy mogą jeszcze protestować. Jeśli nie będą miały zastrzeżeń, postępowanie zostanie przekazane do kontroli Urzędu Zamówień Publicznych, która poprzedza podpisanie umów. Zwykle kontrola trwa około dwóch tygodni. Pośpiech jest wskazany, gdyż resort chciał zrealizować dostawy do końca czerwca 2007 r.
Unijne kłopoty
Przetarg jest częścią programu komputeryzacji szkół wartego łącznie 1,5 mld zł i współfinansowanego z pieniędzy unijnych. W ramach tego projektu w każdej szkole ma funkcjonować pracownia internetowa, komputery pojawią się też w bibliotekach szkolnych i centrach kształcenia. Poza komputeryzacją szkół resort z pieniędzy unijnych kupuje też pomoce naukowe i dydaktyczne oraz dokształca nauczycieli. Łącznie na usprawnienie szkolnictwa ma 3 mld zł (w tym ponad 2 mld zł z pieniędzy unijnych, z czego wykorzystano 564 mln zł). Po zastoju z realizacją projektów w drugiej połowie 2006 r., resort wziął się w końcu do pracy i ogłasza coraz więcej przetargów.