Resort skarbu winduje cenę Polmosu Białystok

Przemek Barankiewicz
22-04-2005, 00:00

Od dziś do 28 kwietnia potrwają zapisy na akcje Polmosu Białystok, producenta m.in. wódek Absolwent i Żubrówka. Skarb państwa postanowił wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku alkoholi. Sprzyja mu cena płacona przez CEDC za Bolsa i marcowo-kwietniowa posucha na rynku pierwotnym. Przedział cenowy od 77 do 92 zł za akcję Polmosu Białystok wycenia akcje na blisko 1 mld zł. To cena do zaakceptowania dla inwestora strategicznego. Dla drobnego gracza raczej za wysoka — i nie zmieni tego tylko 2-proc. dyskonto dla inwestorów indywidualnych.

Wskaźnikowo widełki ustaliły wartość Białegostoku na poziomie światowych liderów rynku: Diageo, Allied Domecq i Pernod Ricard. Warto jednak pamiętać, że spółki te są obecnie bardzo drogie (pierwsza najdroższa od 2002 r., pozostałe najdroższe w historii), a sprzyja temu postępująca konsolidacja branży. Giganci dysponują tuzinami cenionych marek i sprzedają wódkę na całym świecie. Polmos ma w portfelu tylko jeden eksportowy trunek (Żubrówkę), a jego sprzedaż silnie uzależniona jest od akcyzowych decyzji polskiego rządu. Na dodatek wartość wskaźnika cena/zysk dla spółki jest i tak nieco zaniżona przychodami finansowymi, których źródełko w tym roku wyschnie (po wypłacie skarbowi państwa 210 mln zł). Nie przeceniałbym za to nagłaśnianego problemu wynagrodzeń w Polmosie. Choć wysokie, i tak w 2004 r. stanowiły tylko 10 proc. kosztów (bez podatków).

Widełki cenowe zaskakują także dlatego, że oferujący akcje DM Penetrator wcześniej wycenił walory na 74,5-78 zł, a i tak założenia wyceny (koszt kapitału na poziomie zaledwie 9,3 proc.) trudno uznać za konserwatywne. Białystok wydaje się droższy nie tylko od giełdowego Lublina, ale i pozostałych prywatyzowanych Polmosów. Wyjątkiem jest najnowsze przejęcie Bolsa. W tym przypadku CEDC, walczący z Sobieskim i Lublinem także o Białystok, płaci jednak premię za kontrolę, która zawyżyła wartość transakcji o kilkadziesiąt procent. Inwestor indywidualny nie wie, kto i czy w ogóle przejmie pakiet kontrolny spółki i jakie są zamiary inwestora wobec niej. Za to także — jak za każdy element niepewności — należy się dyskonto.

Choć tego ostatniego brak w przedziale cenowym, to i tak akcja marketingowa, kredyty i udana historia prywatyzacyjnych debiutów przyciągną do okienek biur maklerskich tabuny drobnych graczy. Redukcje zapisów przełożą się na zyski w debiucie. W dłuższym terminie bardziej opłacalny może być jednak zakup papierów Polmosu Białystok już na giełdzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Resort skarbu winduje cenę Polmosu Białystok