Prezes PZU odbył 555 spotkań z inwestorami w ramach tzw. road show.
— Na spotkaniach było więcej chętnych niż miejsc, na lunchach dostawiane były stoliki. Na początku spotkania mówiłem, że nie przychodzimy po kapitał, bo mamy go bardzo dużo. To, szczególnie w dzisiejszych czasach, wprawiało inwestorów w dobry nastrój — mówi Andrzej Klesyk.
Spotkania miały różny przebieg.
— Byli tacy, którzy nie wiedzieli, co to PZU. Jeden zapytał, co znaczy skrót GWP [składka przypisana brutto po angielsku — przyp. red.]. Myślałem, że nas testuje, ale jednak nie… Jeden z uczestników usilnie odnosił nas do banków, które świetnie zna, i nie dawał się przekonać, że ubezpieczenia to zupełnie inny biznes. Z innym przez 45 minut rozmawialiśmy o filozofii. Ale byli też tacy, którzy nie chcieli oglądać naszej prezentacji, lecz pokazali 30 stron swojej, w której dogłębnie przeanalizowali spółkę i rynek i nas ostro odpytywali — mówi szef PZU.
Więcej we wtorkowym Pulsie Biznesu.