Rogers: USA grozi depresja

MD, moneynews.com
opublikowano: 06-12-2011, 10:20

Gospodarka USA tak naprawdę dotychczas nie wyszła z recesji, która rozpoczęła się w 2008 roku i prawdopodobnie zmierza ku bardziej chronicznej depresji, twierdzi słynny inwestor Jim Rogers.

Prezydent Barack Obama próbował zwiększeniem wydatków spowodować powrót wzrostu gospodarczego, ale to nigdy nie działało, stwierdził Rogers w wywiadzie dla Newsmax.TV.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None

- Bezrobocie wciąż jest wyższe niż w 2008 roku kiedy pan Obama został prezydentem. Dlatego twierdzenie, że wyszliśmy z recesji jest dla mniej trochę śmieszne. Wciąż mamy poważne problemy – powiedział.

Jego zdaniem, kiedy gospodarka wchodzi w recesję, co normalnie zdarza się co 4 do 6 lat, powinna przejść ten okres bez ingerencji, co jest bolesne, ale zdrowsze w dłuższej perspektywie. Zwiększanie wydatków poprzez programy stymulacyjne czy przez ultraluźną politykę monetarną podtrzymuje gospodarkę, ale nie na długo i powoduje, że "sądny dzień" staje się jeszcze bardziej bolesny, kiedy w końcu nadchodzi, stwierdził Rogers.

- Mówimy o dużym bezrobociu, o większych stratach, o większej liczbie bankructw. Potencjalnie o depresji? Tak, potencjalnie o depresji – powiedział słynny inwestor. – W Ameryce mamy recesje co 4 do 6 lat od początku Republiki. W takim razie do 2012 czy 2013 będziemy mieli kolejną i będzie ona znacznie głębsza. Czy to będzie depresja, czy nie, nie wiem, ale bądźcie bardzo ostrożni, bo Ameryka ma coraz większe problemy – dodał.

Co zatem powinien robić rząd USA? Rogers twierdzi, że zakończyć politykę wydawania pieniędzy.

- Nie możemy zwiększać czterokrotnie naszego zadłużenia co 4-5 lat. Nie możemy drukować zawrotnych ilości pieniądza co 4-5 lat. Nadejdzie czas, kiedy wystrzelamy wszystkie pociski i wtedy zapanuje wielki bałagan – uważa Rogers.

Zwraca uwagę, że polityka polegająca na ratowaniu instytucji finansowych spowodowała w Japonii dwie dekady stagnacji. Tymczasem Skandynawia postąpiła odwrotnie i obecnie są tam zdrowe gospodarki. Rogers przekonuje, że niedawna skoordynowana akcja banków centralnych, polegająca na ułatwieniu dostępu do dolarów, nie zadziała. 

- To nie rozwiąże problemu. Politycy zawsze myślą o następnych wyborach. To jedynie opóźnianie problemu i ostatecznie jego pogłębienie. Stanie się jeszcze większy bo będziemy mieli wyższą inflację, wyższe stopy procentowe, więcej zawirowań walutowych i jeszcze więcej innych kłopotów – powiedział Rogers.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MD, moneynews.com

Polecane