Rok ostrych przepychanek w zarządzie

MEW
opublikowano: 2008-10-27 00:00

Walka o władzę w Penetratorze była drastyczna. Trigon wygrał, bo zagrał na nie do końca legalnych transakcjach zarządu.

Walka o władzę w Penetratorze była drastyczna. Trigon wygrał, bo zagrał na nie do końca legalnych transakcjach zarządu.

Partnerzy w Trigonie słyną z ostrych, niekonwencjonalnych posunięć — w kilka dni uratowali "Twój Styl" przed wrogim przejęciem przez BRE Bank. W tym roku ugasili pożar w Domu Maklerskim Penetrator, którego udziałowcem stali się cztery lata temu.

Krakowska dwuwładza

Przez pół roku trwała ostra przepychanka między nimi a "starą gwardią" zarządzającą domem.

— Chodziło o wizję rozwoju spółki i obsadę personalną. Panowie z zarządu nie byli gotowi zrezygnować ze stanowisk, by ustąpić miejsca osobom z większym obyciem w firmach zagranicznych — tłumaczy Przemysław Schmidt z Tri- gona.

Drugą stroną sporu byli głównie Artur Olender, były prezes spółki, i Andrzej Madej, były szef rady nadzorczej, którzy posiadali blisko 35 proc. akcji Penetratora. Trigon próbował ukrócić dwuwładzę, wyciągając na światło dzienne szereg dokonanych przez nich transakcji. W 1996 r. objęli akcje serii E i F w ramach podwyższenia kapitału. Nie dość że w 25 proc. opłacili te akcje z pożyczek od spółki, to pozostałą część mieli rozłożone na 10 lat. Ponadto ociągali się z rozliczeniem transakcji i ostatecznie zrobili to w połowie września tego roku, gdy wykupił ich Trigon.

Artur Olender i An- drzej Madej sprzedali akcje w 2002 r. Agencji Informacyjnej Penetrator (AIP), spółce zależnej Penetratora. Jednym słowem — dom maklerski odkupił od zarządzających własne akcje. To nie koniec. AIP zapłaciła od razu obu panom zadatek wysokości 83,3 proc. ceny sprzedaży. Przeniesienie własności akcji następowało w dniu, gdy otrzymają całość wpłat. Stało się to 5,5 roku później. W tym czasie obaj mieli prawa do akcji, które sprzedali.

— To sprawa zamknięta. Nie chciałbym do niej wracać — mówi Andrzej Madej.

Wojna podjazdowa

Punktem kulminacyjnym sporu było przywrócenie Elektrimu jako akcjonariusza, mimo że ten pozbył się akcji w 2004 r. Taki zabieg formalny umożliwił części akcjonariuszy niewpuszczenie właścicieli związanych z Trigonem na walne, które powołało nowe władze, na przekór partnerom z Trigona. Pod koniec sierpnia działały trzy zarządy — prezesem jednego był Przemysław Schmidt, drugiego — Robert Majewski. Trzeci, składający się z przedstawicieli Trigona, był oddelegowany przez radę nadzorczą do pełnienia funkcji zarządu.

Wygląda na to, że strony dogadały się w połowie września. Trigon twierdzi, że wykupił udziały od akcjonariuszy mniejszościowych i ma obecnie prawie 100-procentową kontrolę nad spółką. Ale sprawa nie jest zamknięta. Nadzór nie zgodził się na przekroczenie 50-procentowego progu przez Trigona i czeka na wyjaśnienia dotyczące wpisania Elektrimu jako właściciela Penetratora.