Niedzielne rozmowy w stolicy Kataru w sprawie zamrożenia produkcji ropy, w których uczestniczyło 18 krajów producentów, chcących podbić ceny surowca, zakończyły się fiaskiem.
Uczestnicy oznajmili, że "potrzebują więcej czasu", by zadecydować o zamrożeniu wydobycia.
Na spotkaniu nie stawił się jeden z największych producentów ropy, Iran, który już wcześniej ostrzegł, że nie zamrozi wydobycia surowca, ponieważ walczy o powrót na rynek naftowy po latach embarga na jego ropę.
Baryłka ropy West Texas Intermediate na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 37,61 USD, po zniżce o 2,75 USD, czyli 6,8 proc.
Brent na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 3 USD, czyli 7 proc., i jest wyceniana po 40,10 USD za baryłkę.




"I na rynkach mamy reakcję na ten silny spadek cen ropy" - mówi Tim Schroeders, zarządzający Pengana Capital Ltd. w Melbourne.
"Na giełdach może być realizowanie zysków. Rynek trochę się zagalopował, a publikowane przez spółki wyniki kwartalne mogą nie wspierać widzianych ostatnio +byczych+ nastrojów" - wskazuje.
Schroeders ocenia, że podawane przez firmy dane za kwartał nie są aż tak dobre.
"Nie ma za dużo danych świadczących o wzroście wyników" - podkreśla.
James Purcell, strateg UBS Group w Hongkongu, wskazuje, że sentyment na rynkach może się jeszcze pogorszyć, zwłaszcza że nie można wykluczyć testowania przez ropę poziomu 30 USD za baryłkę.
"W krótkiej perspektywie to przytłumi entuzjazm na giełdach do wchodzenia w ryzykowne aktywa" - ocenia Purcell.
W poniedziałek na rynkach drożeje złoto, chociaż zaledwie o 0,1 proc., po wzroście notowań w piątek o 0,5 proc.
O 16.00 inwestorzy poznają wskaźnik z rynku nieruchomości w USA podawany przez NAHB.
Wcześniej - o 14.30 prezes Fed z Nowego Jorku William C.Dudley wystąpi podczas konferencji "Transatlantic Economy" - w N.Jorku.