Już piąty tydzień z rzędu amerykańscy producenci zwiększyli liczbę odwiertów, podczas gdy na rynku panuje największa nadpodaż surowca i paliw od przynajmniej dwóch dekad.
Od czerwcowego szczytu surowiec został już przeceniony o 19 proc. Wcześniej, gdy w lutym ropa osiągnęła 12-letni dołek, zdrożała jednak o blisko 100 proc. Do obecnych spadków przyczyniła się między innymi Libia, która uruchomiła cztery porty i wznowiła działalność eksportową.
Taniejący surowiec mocno odbija się na wynikach spółek energetycznych - BP, Royal Dutch Shell i Total odnotowały gwałtowny spadek zysków w drugim kwartale.

W poniedziałek rano za baryłkę na giełdzie nowojorskiej płacono 41,68 USD.