PAP/Reuters: Rzeczniczka rosyjskiego rządu potwierdziła w środę, że unijni dyplomaci prowadzili tego dnia w Moskwie rozmowy w sprawie wstrzymania importu mięsa z Unii, lecz podkreśliła, że Rosja będzie na razie honorować jedynie nowe certyfikaty.
"Obowiązywanie nowych certyfikatów nie zostało zawieszone. Czekamy na posunięcia strony unijnej" - powiedziała rzeczniczka.
Komisja Europejska zażądała w środę wyjaśnień od władz rosyjskich w związku z docierającymi do niej sygnałami, że od 1 czerwca zatrzymują one na granicy dostawy mięsa i produktów mleczarskich z Unii Europejskiej.
Rosjanie domagają się od nich jednolitych certyfikatów weterynaryjnych i przestali uznawać dotychczasowe, wydawane przez poszczególne państwa członkowskie.
"Unia Europejska i Komisja są bardzo zaskoczone. W kontaktach z władzami rosyjskimi nalegamy, żeby dały nam więcej zasu, aby nie stwarzać problemów eksporterom, bo Rosja jest dla wielu państw członkowskich bardzo ważnym rynkiem zbytu mięsa i produktów mleczarskich" - powiedział PAP rzecznik unijnego komisarza ds. rolnictwa Franza Fischlera, Gregor Kreuzhuber.
Rzecznik nie chciał wdawać się w rozważania o ewentualnych retorsjach ze strony Unii. "Na razie mówimy o utrzymaniu warunków, na jakich produkty unijne wjeżdżały dotychczas do Rosji" - odpowiedział dyplomatycznie na pytania na ten temat.
Przyznał, że Rosjanie domagali się wprowadzenia przez wszystkie 25 państw rozszerzonej UE jednakowych, centralnie wydawanych certyfikatów od 1 maja, tzn. od dnia rozszerzenia Unii o 10 nowych państw.
Skoro jednak nie wprowadzili restrykcji od 1 maja, Unia była przekonana, że może spokojnie kontynuować rozmowy na ten temat bez groźby wstrzymania eksportu.
Kreuzhuber nie był w stanie podać szczegółowej listy produktów, które Rosjanie objęli restrykcjami. Nie dysponował też informacjami o tym, które państwa członkowskie ucierpiały dotychczas wskutek decyzji Moskwy. Podkreślił w każdym razie, że nie słyszał o ewentualnych kłopotach polskich eksporterów.
mmp/ saf/ ap/ bsb/