W ostatnim tygodniu globalne fundusze wracały na rynki wschodzące. Duża część kapitału trafia do naszego regionu EMEA (Europa Wschodząca, Bliski Wschód i Afryka). Jednak niewiele kapitału zatrzymuje się nad Wisłą. Potwierdzają to wyniki funduszy inwestycyjnych. W ostatnim miesiącu najlepszy był BGF Emerging Europe A2 (EUR). Jego klienci inwestujący w europejskiej walucie zarobili w tym okresie 10,5 proc. Na drugim miejscu znalazł się HSBC GIF Emer-
ging Europe Equity EC (EUR).
Wartość jego jednostki inwestycyjnej wzrosła od 25 kwietnia o 9,8 proc. Pierwszą trójkę zamyka reprezentant oferty krajowych funduszy inwestycyjnych. Chodzi o subfundusz UniAkcje Nowa Europa. Produkt wypracował w tym okresie stopę zwrotu na poziomie 9,4 proc.
Produkty działające na naszym podwórku w ostatnim miesiącu raczej walczyły o zachowanie wartości portfela. Najlepiej radził sobie subfundusz Allianz Akcji. Jego klienci zarobili w tym okresie 3,87 proc. Powodów do zadowolenia nie mieli zaś właściciele jednostek inwestycyjnych PZU Akcji Małych i Średnich Spółek, którzy stracili od 25 kwietnia 2,47 proc.
Na razie nic nie wskazuje, aby zagranica wiązała
ambitniejsze plany z naszą giełdą. Ci, którzy liczą, że zachodni kapitał spekulacyjny napędzi wzrosty nad Wisłą, mogą się niemile rozczarować bo są inne giełdy, nie mniej atrakcyjne od naszej. O zeszłorocznych, wysokich profitach trzeba raczej zapomnieć. Nasz rynek dojrzewa, co oznacza, że wzrost indeksów w skali roku o 10-15 proc. trzeba będzie uznać za bardzo dobry.
Anna Borys