Rosną wymagania płacowe

Agata Hernik
29-11-2007, 00:00

Magazynierzy czy operatorzy wózków widłowych stali się poszukiwanymi pracownikami. I korzystają z tego.

Magazynów przybywa, a pracowników wciąż tyle samo

Magazynierzy czy operatorzy wózków widłowych stali się poszukiwanymi pracownikami. I korzystają z tego.

Jak wynika z badań firmy Cushman & Wakefield, świadczącej usługi doradcze na rynku nieruchomości, w pierwszych trzech kwartałach tego roku podpisano w Polsce umowy najmu na przeszło 1 mln mkw. powierzchni magazynowej. To dużo. Zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę, że dalsze 890 tys. mkw. jest w budowie. Cushman & Wakefield prognozuje, że w ostatnim kwartale 2007 r. tempo zawierania umów utrzyma się, a całkowite zasoby powierzchni magazynowej przekroczą 3,8 mln mkw.

Kim to zapełnić?

Za wzrostem metrażu powierzchni magazynowej niestety nie nadąża system kształcenia pracowników. Może by i nadążał, gdyby nie emigracja zarobkowa, głównie do Wielkiej Brytanii. Wielu pracowników, w tym również magazynowych, kieruje się kalkulacją — po co pracować w Polsce, skoro za dokładnie tę samą pracę na Wyspach zarobię nominalnie tyle samo — tyle że w euro? Wprawdzie specjaliści uspokajają, że opinia, jakoby wszyscy operatorzy wózków widłowych wyjechali do Irlandii, jest nieprawdziwa, ale wystarczy otworzyć pierwszy z brzegu portal z ofertami pracy, by znaleźć zatrzęsienie tych skierowanych do pracowników magazynowych. Problem w głównej mierze dotyka firm logistycznych, bo to głównie one wynajmują powierzchnię magazynową. I oczywiście budują własną.

— Z doświadczenia wiemy, że jeżeli mowa o pracownikach, którzy nie muszą mieć żadnych kwalifikacji, tylko chęci do pracy, to mamy ich w naszych bazach bardzo wielu. Pracowników z konkretnymi umiejętnościami, jak operatorów wózków widłowych czy magazynierów, musimy poszukiwać różnymi sposobami. To, czy ich znajdziemy, zależy głównie od naszego klienta, a ściślej — od oferty, jaką kieruje do pracowników tymczasowych. Z naszych analiz wynika, że nie zawsze wynagrodzenie jest decydującym kryterium przyjęcia oferty. Coraz częściej pracownicy zwracają uwagę na pozostałe kwestie związane z zatrudnieniem, czyli prestiż firmy i atmosferę w pracy — tłumaczy Agnieszka Kolanowska, szef działu handlowego w firmie Work Express, specjalizującej się w wyszukiwaniu pracowników.

Nowe kierunki

Kłopoty z kadrami wymuszają na firmach logistycznych bardziej kreatywne podejście do rekrutacji. Są różne sposoby. Niektórzy pracodawcy decydują się na współpracę z firmami rekrutacyjnymi, inne same szkolą swoich ludzi. Sięgają też po takie osoby, o których wcześniej nie myślały.

— Ciekawym trendem ostatnich miesięcy jest wzrost liczby klientów, którym zależy na zatrudnianiu kobiet. Z kilku względów bardzo nas to cieszy. Przede wszystkim dodatkowo mobilizujemy je i aktywizujemy zawodowo. Ponadto panie są zwykle staranne i bardziej dbają o estetykę w wykonywaniu czynności związanych z oklejaniem towarów — oznacza to wyższą jakość pracy. Kobiety są też zwykle bardziej lojalne względem pracodawcy, mają często niższe wymagania płacowe — głównie dlatego że to często ich pierwsza praca po powrocie z urlopu wychowawczego, po okresie bezrobocia albo pierwsza praca w ogóle. Z naszych statystyk wynika, że średnie wynagrodzenie, na które zgadzają się panie, wynosi 8-9 zł brutto za godzinę, a mężczyźni na 9-10 zł — zauważa Agnieszka Kolanowska.

Motywowanie

Wynagrodzenie pracowników magazynowych zmienia się zależnie od regionu. Różnice mogą wynosić nawet 5-10 proc. Do takich czynników, jak usytuowanie magazynu blisko lub daleko od miasta, w obrębie lub poza strefą ekonomiczną dochodzą różnice między pracodawcami.

— Zwykły pracownik magazynowy, który zajmuje się oklejaniem towarów czy łączeniem ich w zestawy promocyjne, wykonuje pracę, do której właściwie nie potrzeba żadnych kwalifikacji, stąd też nikt nie oferuje za tę pracę nadzwyczajnego wynagrodzenia. Skutkiem jest duża rotacja pracowników na takich stanowiskach. Operatorzy wózków widłowych zarabiają 1,8-2 tys. zł miesięcznie. Mniej więcej tyle trzeba im zapłacić, by mieć pewność, że nie odejdą z dnia na dzień do innej pracy. Pracodawcom zależy na ludziach lojalnych, nie chcą co kilka dni szukać nowych, dlatego są gotowi zapłacić nieco więcej. Magazynier, który nie ma uprawnień do obsługi wózka widłowego, może liczyć na wynagrodzenie rzędu 1,6-1,8 tys. zł — mówi Agnieszka Kolanowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Rosną wymagania płacowe