Rosną z cenami nieruchomości

Przemek Barankiewicz
03-04-2006, 00:00

Od początku 2005 r. trwa hossa na rynku nieruchomości w naszej części Europy. Korzystają na niej między innymi inwestorzy giełdowi. Na GPW do wyboru mają dwóch deweloperów: Echo Investment i Globe Trade Centre (GTC). Kurs pierwszego z nich w ostatnich piętnastu miesiącach wzrósł o blisko 260 proc., drugiego — o ponad 170 proc. Żadna giełdowa spółka o kapitalizacji większej lub zbliżonej do tych deweloperów nie przyniosła w tym okresie wyższego zarobku. Czy hossa w sektorze nieruchomości jeszcze potrwa? Tak. Czy skorzystają na niej akcjonariusze GTC i Echa? Tak, choć tu prawdopodobieństwo jest już nieco mniejsze.

W 2005 r. w nieruchomości na europejskich rynkach wschodzących zainwestowano rekordowe 4,8 mld euro w porównaniu z 1 mld euro średniej z poprzednich ośmiu lat. To musiało doprowadzić do szybkiego spadku stóp kapitalizacji (relacja rocznego dochodu z czynszu i wartości nieruchomości), co jest jednoznaczne ze wzrostem wartości portfela inwestycyjnego deweloperów. Na wynikach spółek giełdowych odbija się to poprzez gigantyczne kwoty w pozycji „zysk z aktualizacji wyceny nieruchomości”. Stąd wziął się zdecydowany skok wyniku netto GTC, a zwłaszcza kieleckiego Echa, które przed przyjęciem międzynarodowych standardów rachunkowości dbało o stabilność raportowanych zysków. Dla inwestorów giełdowych ważniejsze jest, czy stopy kapitalizacji nadal będą spadać. Prawdopodobnie tak. Są one wyższe od stóp w Europie Zachodniej, a wzrostowi cen nieruchomości sprzyja ich ograniczona podaż w regionie.

Na spadku stóp nadal skorzystają GTC i Echo. W Polsce są one jednak już najniższe w regionie. Stąd konieczność ekspansji na mniej rozwiniętych rynkach Europy. Już dawno zrozumiało to GTC, które w tym roku ma być obecne w dziewięciu państwach regionu. Konieczność zagranicznego rozwoju dostrzegło w końcu Echo (przymierza się do projektów w Bułgarii, Rumunii i na Ukrainie). GTC pod względem międzynarodowej ekspansji jest jednak dużo bardziej zaangażowane — i to prawdopodobnie tłumaczy premię, z jaką notowane jest względem Echa. Premia ta jednak stopniowo zanika i jeśli Echo „wyjdzie” poza Polskę, ta tendencja może się utrzymać.

Echo ma też swoje atuty. Jego inwestycje w naszym kraju są mocniej rozproszone, a stopy kapitalizacji poza Warszawą mają większy potencjał spadku. Kielczan cechuje też wyjątkowa zdolność do nabywania atrakcyjnych gruntów, a ich niska podaż jest przecież jednym z zagrożeń stojących przed deweloperami. Ponadto Echo dopiero niedawno zaczęło aktualizować wycenę portfela nieruchomości, dlatego może w nim znaleźć jeszcze sporo „ukrytej” wartości. Testem okaże się sygnalizowana sprzedaż niektórych nieruchomości w celu sfinansowania ekspansji Echa.

Wcześniej czy później kielecka spółka pójdzie też w ślady GTC, które właśnie zebrało pół miliarda złotych z emisji nowych akcji. Na rynku pierwotnym w tej branży panuje tłok. W 2005 r. emitenci zebrali w regionie 1,8 mld euro w transakcjach IPO. Tylko planowana emisja austriackiego Immoeast pochłonie w tym roku 3 mld euro. Inwestorzy mogą więc uważniej przyglądać się ofertom. Do realizacji inwestycji Echa wystarczy jednak krajowy kapitał, a o ten — głównie dzięki zaufaniu rynku do głównego akcjonariusza spółki — można być spokojnym.

Przyszłość Echa i GTC rysuje się w różowych barwach. Zakłócić ją może w zasadzie tylko wzrost stóp procentowych. Przed tym zagrożeniem stoją jednak wszystkie wschodzące rynki akcji. Deweloperzy na zmianę oprocentowania zareagują mocniej niż rynek, dlatego, inwestując w ich akcje, liczmy się z kursem bardziej chwiejnym od giełdowych indeksów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Rosną z cenami nieruchomości