Rośnie apetyt na markę rywala

Marcin Goralewski
opublikowano: 2005-05-17 00:00

Nieudane negocjacje sprzedaży Helleny holenderskiemu Refresco ucieszyły Hoopa. Numer cztery na rynku pracuje nad ofertą.

Zarząd Hoopa, notowanego na giełdzie producenta napojów, wznowił rozmowy z Helleną, spółką produkującą m.in. soki warzywne i napoje gazowane, na temat przejęcia — wynika z informacji „PB”.

— Negocjacje sprzedaży Helleny holenderskiemu Refresco zakończyły się fiaskiem. W takiej sytuacji do rozmów przystąpił Hoop, który już wcześniej miał miesięczną wyłączność, przerwaną właśnie przez epizod z Holendrami — mówi osoba związana z transakcją.

Spotkanie na szczycie

W ubiegłym tygodniu doszło do spotkania zarządów obu spółek. Według naszych informacji, Hoop pracuje nad ofertą, a wczoraj odbyło się posiedzenie rady nadzorczej, podczas którego prawdopodobnie dyskutowano o transakcji. Nieoficjalnie mówi się, że spółka zainteresowana jest przede wszystkim marką handlową Helleny i dzierżawą linii produkcyjnych.

— Hoopowi zależy przede wszystkim na dwóch produktach: toniku i napojach o smaku pomarańczowym — dodaje nasz rozmówca.

Kilka tygodni temu kontrolowana przez Zenona Sroczyńskiego Hellena informowała, że podpisała list intencyjny z jednym z europejskich graczy (nieoficjalnie chodziło o Refresco). Przed podpisaniem ostatecznego porozumienia inwestor miał przeprowadzić badanie spółki. Jak widać, bez sukcesu.

— Bez komentarza. Decyzje zależą od właściciela Helleny. Z nim proszę na ten temat rozmawiać —mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes i jeden z głównych udziałowców Hoopa.

Z Zenonem Sroczyńskim nie udało się nam jednak wczoraj skontaktować.

— Proszę o telefon jutro — powiedział jedynie Maciej Marcinkowski, rzecznik Helleny.

Marka tak, ale moce...

Właściciel Helleny prawdopodobnie negocjuje sprzedaż firmy równolegle z kilkoma inwestorami. To trzecia, po Coca-Coli i PepsiCo, firma na polskim rynku napojów gazowanych. Hoop jest czwarty.

— Nie znamy szczegółów, więc trudno o komentarz. Mogę powiedzieć, że pomysł przejęcia marki jest bardzo dobry, choć nie znamy ceny. Nie widzę też celowości zakupu mocy produkcyjnych. Hoop przecież nie wykorzystuje swoich — mówi Przemysław Sawala-Uryasz analityk z grupy CA IB.