I podobnie jak w trakcie poprzednich dni znów głównym motywem działania inwestorów były obawy związane z taniejącą ropą. Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii w przyszłym roku dojdzie d dalszej nadpodaży surowca.

W piątek na parkiet dotarły kolejne dane makro, na tyle istotne, że bez wątpienia będą brane pod uwagę przez władze monetarne, mające w przyszłym tygodniu obradować na temat ewentualnej, pierwszej od 2006 r. podwyżki stóp procentowych.
Mocniej niż oczekiwali ekonomiści wzrosły w listopadzie ceny producentów (+0,3 proc.). Również w ujęciu rocznym wynik okazał się lepszy od sugerowanego (-1,1 proc.).
Z kolei najwyższą od czterech miesięcy zwyżkę odnotowała w listopadzie sprzedaż detaliczna (+0,2 proc.), jednak w tym przypadku rynek liczył na nieco więcej.
Zmianie nie uległy natomiast zapasy niesprzedanych towarów w październiku, przy prognozowanej zwyżce rzędu 0,1 proc.
I na koniec symbolicznej poprawie w grudniu uległy nastroje konsumentów badane przez Uniwersytet Michigan.
Spośród 10 głównych grup przemysłowych indeksu S&P500 dziewięć notowało w piątek przecenę. Stawce przewodziła branża energetyczna, która dołują spadające kwotowania ropy, która w tydzień przeceniona została o 11 proc.
Sporą zniżkę zaliczyły papiery gigantów chemicznych, koncernów DuPont i DowChemical po informacji o zgodzie na fuzję, której wartość oszacowano na 130 mld USD.
Na finiszu indeks DJ IA tracił 1,77 proc., wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,94 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadał o 2,21 proc.