Prawie cały pakiet
akcji Instalu Lublin
przeniesiono do spółki
zależnej. To może być
pierwszy krok do sprzedaży
go inwestorowi.
Mostostal-Export nie kontroluje już bezpośrednio Instalu Lublin. Zostawił sobie tylko 5,21 procent, a 65,5-procentowy pakiet akcji instalacyjnej spółki wniósł do podmiotu zależnego Elekomp. Historia pokazuje, że wkrótce może zupełnie się go pozbyć. Tak było np. z Elektromontażem-Warszawa, który trafił do spółki zależnej Mostostalu Park Bronisze, a następnie został sprzedany Chłodni Łódź — firmie kontrolowanej przez Elżbietę Sjöblom. Podobny manewr wykonano wcześniej z Budopolem Wrocław — pakiet akcji, kontrolowany przez Mostostal, wniesiono do spółki Mostostal-Export-Dom, która zmieniła właściciela na inwestorów związanych z Elżbietą Sjöblom.
Wiele wskazuje na to, że i tym razem Michał Skipietrow, prezes i główny akcjonariusz Mostostalu, może dobić targu ze znaną inwestorką, reprezentowaną przez syna — Macieja Niebrzydowskiego — choć sam tego nie potwierdza. Jednak Instalem Lublin interesuje się już giełdowy Stormm, należący do „stajni” tej inwestorki. Michał Skipietrow podtrzymuje natomiast zamiar podwyższenia kapitału w Instalu Lublin w drodze emisji akcji z prawem poboru. Rynek czeka teraz na oficjalny termin NWZA.
Tymczasem właściciela miał też zmienić sam Mostostal. Termin transakcji wielokrotnie przesuwano. Ostatnio mowa była o końcu 2007 r.
— Poprosiliśmy partnerów o zawieszenie rozmów na czas negocjacji kontraktów wykonawczych Mostostalu w Rosji — tłumaczy Michał Skipietrow.
Podkreśla, że otrzymał od potencjalnych inwestorów pisemne potwierdzenia dalszego zainteresowania spółką.
— Do rozmów wrócimy po 15 lutego — mówi prezes.