Rozpoczyna się globalna depresja

MD, nyt.com
28-06-2010, 16:34

Recesje są pospolite, depresje są rzadkie. Właściwie jak do tej pory mieliśmy do czynienia tylko z dwoma. Obawiam się, że właśnie jesteśmy we wstępnej fazie trzeciej, napisał amerykański noblista, Paul Krugman.

Krugman zwraca uwagę, że ani okres Długiej Depresji, który nastąpił po 1873 roku, ani po Wielkim Kryzysie z lat 20. ubiegłego wieku, nie były okresami stałego spadku gospodarczego. Przeciwnie, podkreśla amerykański ekonomista, w obu przypadkach występowały okresy wzrostu gospodarczego. Nigdy jednak nie wystarczyło to, aby zrekompensować straty wynikłe po początkowej zapaści. Do tego po okresach wzrostu znów następowały nawroty recesji.

- Obawiam się, że obecnie doświadczamy początkowych etapów trzeciej depresji. Będzie to prawdopodobnie wyglądało bardziej jak Długa Depresja niż znacznie ostrzejszy Wielki Kryzys. Ale koszt – tak dla światowej gospodarki, a przede wszystkim – dla milionów ludzi doświadczonych przez brak pracy – będzie niemniej jednak olbrzymi – napisał Krugman w The New York Times. 

Jego zdaniem, trzecia depresja będzie głównie skutkiem błędnej polityki. Krugman uważa, że rządy wpadły w obsesję walki z inflacją, tymczasem rzeczywistym zagrożeniem jest deflacja. Uważa on, że realnym problemem są nieadekwatne wydatki, a nie zbyt opieszałe „zaciskanie pasa”.

Krugman pisze, że w 2008 i 2009 roku mogło wydawać się, że wyciągamy wnioski z historii. Zarówno Fed jak i ECB obniżyły stopy procentowe i uruchomiły wsparcie dla rynku kredytu. Rządy zwiększyły deficyty.

- To pomogło uniknąć światu całkowitej katastrofy: recesja spowodowana przez kryzys finansowy zakończyła się prawdopodobnie latem ubiegłego roku – pisze amerykański ekonomista. – Ale przyszli historycy powiedzą nam, ze to nie był koniec trzeciej depresji, tak jak ożywienie rozpoczęte w 1933 roku nie zakończyło Wielkiego Kryzysu – dodał.
Krugman zwraca uwagę, że w końcu bezrobocie, szczególnie to długoterminowe, wciąż pozostaje na poziomie który jeszcze niedawno byłby uznany za katastrofalny. I nie widać poprawy sytuacji. Podkreśla również, że zarówno USA jak i Europa mocno przesunęły się w kierunku pułapek deflacyjnych w stylu Japonii.

Według Krugmana, powyższy obraz powinien skłonić polityków do konkluzji iż nie zrobili dostatecznie dużo aby stymulować wzrost gospodarczy. Nieoczekiwanie jednak w okresie ostatnich miesięcy dominują głosy wzywające do umacniania pieniądza i równoważenia budżetów. Dlaczego jest to błędna polityka. Krugman zwraca uwagę, że jej zwolennicy często przywołują przykład Grecji i innych „peryferyjnych” państw europejskich, które stanęły przed problemem rosnących trudności znalezienie pieniędzy. Krugman zwraca jednak uwagę, że przyjęta przez nie polityka „zaciskania pasa” wcale nie zmieniła tej sytuacji.

- To tak, jakby rynki finansowe rozumiały to, czego politycy nie są w stanie pojąć: że choć długoterminowa odpowiedzialność fiskalna jest ważna, obcinanie wydatków w obliczu grożącej depresji, co pogłębia depresję i otwiera drogę deflacji, jest w rzeczywistości receptą na porażkę – pisze Krugman.

Jego zdaniem, nie chodzi zatem jakikolwiek wybór między deficytem a miejscami pracy. To zwycięstwo ortodoksji, która w jego ocenie ma niewiele wspólnego z racjonalną analizą. 

- I kto zapłaci cenę za ten triumf ortodoksji? Dziesiątki milionów osób nie mogących znaleźć pracy, wielu z nich od lat, i wielu z nich na zawsze – twierdzi amerykański noblista.

MD, nyt.com

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MD, nyt.com

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rozpoczyna się globalna depresja