RPP przyjęła postawę wyczekiwania

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-09-29 00:00

Rada postanowiła poczekać na to, co przyniesie przyszłość. W sprawie obniżek stóp nie powiedziała jednak jeszcze ostatniego słowa.

Tym razem Rada Polityki Pieniężnej (RPP) postanowiła nie ruszać stóp procentowych. Główna, referencyjna, pozostaje zatem na poziomie 4,5 proc., a nastawienie rady — łagodne (co oznacza, że w opinii jej przedstawicieli nadal obniżki stóp są bardziej prawdopodobne od podwyżek).

Takiego scenariusza spodziewała się część ekonomistów, część liczyła jednak, że także tym razem stopy spadną.

Po ogłoszeniu decyzji złoty lekko stracił.

— O 6-7 pkt bazowych wzrosły też rentowności obligacji. Część inwestorów zaczęła powątpiewać, że stopy do końca roku spadną jeszcze o 50 pkt bazowych — tłumaczy Tomasz Kurkowski, analityk Banku Handlowego.

Na postanowienie rady zareagował też Kazimierz Marcinkiewicz, któremu PiS chce powierzyć misję tworzenia rządu.

— W tej sytuacji decyzja wstrzymująca się od słusznej decyzji jest słuszna — stwierdził tajemniczo.

Nie wykluczył jednak, że w przyszłości będzie namawiał RPP do „działań dla gospodarki korzystnych”.

Zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Societe Generale (SG), rada przyjęła teraz postawę wyczekującą, a kolejne decyzje będą podejmowane ad hoc po analizie danych, które pojawią się w następnych miesiącach.

— Wciąż nie widać definitywnego końca cyklu obniżek stóp. Do końca roku spodziewam się redukcji rzędu 25 pkt bazowych — dodaje ekonomista SG.

Na razie dane płynące z gospodarki nie zachwycają. Tempo wzrostu gospodarczego rośnie, jednak bardzo powoli. W podobnym tempie poprawia się sytuacja na rynku pracy. „W sierpniu utrzymała się umiarkowana dynamika nominalnych wynagrodzeń w przedsiębiorstwach (2,8 proc.). Kontynuacja tej tendencji będzie sprzyjać dalszemu wzrostowi zatrudnienia oraz — przy korzystnym kształtowaniu dynamiki wydajności pracy — będzie sprzyjać ograniczaniu presji inflacyjnej” — czytamy we wczorajszym komunikacie NBP.

Rada spodziewa się, że ze względu na umiarkowany popyt i silny efekt bazy związany z wejściem Polski do UE do końca roku inflacja utrzyma się wyraźnie poniżej celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc.

W komunikacie nie wspomniano o polityce fiskalnej jako czynniku ryzyka dla inflacji. Wcześniej rada zwracała na to uwagę.

— O polityce gospodarczej przyszłego rządu nie wiemy praktycznie nic — uważa Marcin Mróz.