RPP w deflacyjnym dołku

Bartek Godusławski
opublikowano: 26-02-2015, 00:00

Deflacja na dobre zadomowiła się w Polsce, a realne stopy procentowe należą do najwyższych w Unii Europejskiej. Nie służy to wiarygodności Rady Polityki Pieniężnej, której celem jest 2,5 proc. inflacji

Radzie Polityki Pieniężnej (RPP) od ponad dwóch lat nie udaje się zrealizować celu — utrzymania wskaźnika wzrostu cen na poziomie około 2,5 proc. Zdaniem ekspertów, władzom monetarnym coraz trudniej jest uzasadniać swoje decyzje, a właściwie — ich brak.

— Wiarygodności nie mierzy się jedynie odległością inflacji od celu inflacyjnego. To również kwestia komunikacji. Trudno jednoznacznie odczytać, co jest ważne dla RPP — mówi Agata Urbańska- -Giner, ekonomistka na Europę Środkowo-Wschodnią w HSBC.

Chociaż rada twierdzi, że kolejne obniżki stóp są możliwe, to wciąż nie udało się znaleźć większości do ich przegłosowania. Realne stopy procentowe w Polsce należą do najwyższych w UE, droższy pieniądz mają jedynie Węgrzy i Chorwaci. Zdaniem ekspertów, sytuację RPP szczególnie komplikuje utrzymujący się od lipca ubiegłego roku coraz silniejszy spadek cen — tylko w styczniu o 1,3 proc.

Chociaż jest wywołany czynnikami, na które rada nie ma wpływu, czyli zjawiskami na rynku ropy czy żywności, to nie powinien on być — w ocenie ekonomistów — ignorowany. Mateusz Szczurek, minister finansów, uważa, że deflacja staje się uporczywym problemem. Utrzyma się przynajmniej do końca trzeciego kwartału, a to utrudnia realizację dochodów budżetowych. Dodatkowo, chociaż spadające ceny pozostawiają więcej w portfelu Kowalskiego, mogą zaszkodzić firmom.

Jeśli konsumenci będą oczekiwali coraz niższych cen towarów i usług, to mogą wstrzymywać się z zakupami. Oficjalnie resort finansów nie chce komentować działań banku centralnego, ale wśród jego przedstawicieli daje się wyczuć narastającą irytację z powodu wstrzemięźliwości RPP w obniżaniu kosztu pieniądza.

— Na razie spirala deflacyjna nam nie grozi, ale takiego zagrożenia nie można wykluczyć. Trudno mówić o wiarygodności polityki pieniężnej, jeśli ceny spadają, cel inflacyjny nie będzie osiągnięty przez kolejne dwa, trzy lata, a główna stopa procentowa jest na poziomie 2 proc. RPP niemal bez ryzyka mogłaby obciąć stopy procentowe o 100 pb — mówi wysoko postawiony urzędnik MF.

Jeszcze w listopadowej prognozie Narodowy Bank Polski (NBP) zakładał, że w tym roku średnioroczny wskaźnik inflacji wyniesie 1,1 proc. Teraz czeka nas marcowa aktualizacja projekcji NBP. Z naszych informacji wynika, że obecnie bank centralny spodziewa się, że w całym 2015 r. średni spadek cen wyniesie 0,7 proc. To może przekonać większość RPP do obniżki stóp procentowych już na początku przyszłego miesiąca. Analitycy uważają, że brakuje jednego członka rady, który mógłby przeważyć szalę. Ich zdaniem, kluczowe będzie głosowanie Elżbiety Chojny-Duch bądź Jerzego Hausnera.

— Cały czas utrzymujemy, że większość do cięcia stóp procentowych się znajdzie. Dlatego zakładamy obniżkę w marcu o 25 pb. Ryzyko, że do niej nie dojdzie, jednak wzrasta. Paradoksalnie, im głębsza deflacja dzisiaj, tym większe niebezpieczeństwo mocniejszego odbicia inflacji w przyszłości — ocenia Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Kluczowe pozostaje pytanie o skalę cięcia. — Przewidujemy, że będą jeszcze obniżki i mogą być one większe niż 25 pb. Zakładamy, że w marcu na pewno dojdzie do cięcia. Nie widzimy ryzyka trwałej deflacji w Polsce, ale obniżki dodatkowo nas przed tym zabezpieczą — mówi Agata Urbańska. © Ⓟ

TRZY PYTANIA DO ELŻBIETY CHOJNY-DUCH Z RADY POLITYKI PIENIĘŻNEJ

Marcowa decyzja nie jest oczywista

1 Czy w marcu dojdzie do obniżki stóp procentowych?

Decyzja jest trudna i kolegialna, a ja nie zajmuję się jej prognozowaniem. Do tego, aby była optymalna, przyczyni się nowa projekcja PKB i inflacji. Czynnikiem podstawowym jest utrzymującą się deflacja, analiza jej przyczyn, głębokości oraz skutków. Są one pozytywne, np. zwiększają zdolność dłużników do obsługi zadłużenia czy popyt krajowy, ale mogą być też negatywne — ewentualna spirala deflacyjna, czyli wstrzymanie się z zakupami w oczekiwaniu dalszego spadku cen. Wśród innych czynników można jeszcze wymienić globalne luzowanie ilościowe, którego konsekwencje dopiero poznamy.

2 Czy fakt, że realne stopy procentowe w Polsce należą obecnie do najwyższych w UE, jest problemem dla RPP?

Nominalne stopy procentowe są bardzo niskie. Ważną determinantą dla polityki pieniężnej jest różnica między stopami w strefie euro a ich poziomem w Polsce, ale trzeba też wziąć pod uwagę różnice tempa wzrostu w Eurolandzie i u nas. Dysparytet stóp procentowych jest taki sam jak przed kryzysem.

3 Nie obawia się pani utraty wiarygodności przez RPP, w sytuacji gdy wskaźnik cen odchyla się tak istotnie od celu?

RPP nie działa tu i teraz — konsekwencje jej działań ujawniają się w dłuższym horyzoncie. Trzeba brać pod uwagę opóźnienia między decyzjami RPP o obniżkach stóp a skutkami, które wystąpią dopiero za rok czy dwa lata. W takiej sytuacji polityka pieniężna powinna być oceniana dopiero dwa lata po zakończeniu kadencji. Chcemy pozostawić gospodarkę zrównoważoną, ułatwiając radzie następnej kadencji prowadzenie skutecznej, najlepszej polityki pieniężnej.

Rozmawiał Bartek Godusławski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu