Ruch przeznaczy na inwestycje 40 mln zł

Marcin Goralewski
10-03-2003, 00:00

Największa firma kolporterska ma zarobić w tym roku tyle, ile w ubiegłym, czyli około 12 mln zł. Ruch nie zamierza zwalniać tempa inwestycji i cięcia kosztów. I będzie czekać. Na co? Na prywatyzację.

Największy w Polsce dystrybutor prasy zwiększył w 2002 r. sieć punktów sprzedaży o 3,3 tys. Obecnie do firmy należy już 35,5 tys. kiosków, w tym 13,4 tys. własnych.

— Z tej liczby 410 placówek było obsługiwanych wcześniej przez Jard-Press. Paradoksalnie — na połączeniu największych naszych konkurentów, czyli Jard-Pressu i Kolportera, skorzystał właśnie Ruch. Część ich kontrahentów postanowiła bowiem przyłączyć się do nas. To nasz wielki sukces — podkreśla Miron Maicki, prezes Ruchu.

A właśnie między Ruchem a Kolporterem toczy się walka o udziały w rynku dystrybucji prasy. Ruch kontroluje obecnie 53 proc. rynku, Kolporter — około 35 proc.

— Do 2005 r. chcemy zwiększyć nasz udział w rynku do 60 proc. Priorytetem jest więc rozbudowa sieci. W grę nie wchodzą jednak przejęcia kapitałowe — dodaje prezes.

W ubiegłym roku Ruchowi udało się ograniczyć koszty działalności kolportażowej o ponad 15 mln zł. Plan na ten rok zakłada dalszy spadek — tym razem o 10 mln zł. Nakłady inwestycyjne mają zostać utrzymane na poziomie 40 mln zł rocznie.

— Liczę, że Skarb Państwa, tak jak w ubiegłym roku, nie będzie chciał od nas dywidendy. Wtedy 12 mln zł ubiegłorocznego zysku przeznaczymy na podniesienie wartości spółki — twierdzi Miron Maicki.

Nakłady inwestycyjne zostaną przeznaczone na rozwój sieci sprzedaży. Około 300 z 600 punktów handlowych Ruchu będzie przekształconych w saloniki prasowe. Handlowcy mają za zadanie znalezienie 200 nowych lokalizacji. Od 3 do 4 mln zł spółka przeznaczy też na modernizację kiosków.

Ruch zamierza też wykorzystać lukę na rynku handlu detalicznego i zbudować w miejscowościach powyżej 20 tys. mieszkańców — gdzie nie ma hipermarketów — sieć minimarketów. Mają być to obiekty do 100 mkw., czynne całą dobę, oferujące tradycyjny asortyment Ruchu oraz artykuły spożywcze. Sklepy tego typu mają być też połączone z siecią lottomatów, bankomatów i pocztą. Takich obiektów ma w tym roku powstać 5.

— Należy też pamiętać, że Ruch jest jednym z największych w Polsce hurtowników. Mamy ponad 10 proc. rynku hurtowego. Zastanawiamy się, jak wykorzystać ten atut — dodaje Miron Maicki.

Ubiegłoroczna wartość sprzedaży towarów pozaprasowych sięgnęła 2,1 mld zł, czyli przerosła przychody z kolportażu. Zysk z tej działalności zbliżył się do 37,5 mln zł. Spółka ma 208 hurtowni na terenie całego kraju.

— Rozwijanie sieci dystrybucji, dalsze umacnianie sprzedaży pozaprasowych ma jeden cel — podnieść wartość spółki. W ubiegłym roku ta wartość wzrosła o 5 proc. — mówi prezes Ruchu.

Obecna strategia firmy zakłada więc podniesienie wartości spółki przed prywatyzacją. Problem jednak w tym, że akurat w tej sprawie niewiele się obecnie dzieje.

— Jesteśmy na liście spółek przeznaczonych do przekształceń w tym roku. W resorcie skarbu analizowany jest jeszcze pomysł związania Ruchu z inwestorem branżowym oraz jednoczesne upublicznienie części akcji. To dobry pomysł, który może też poprawić sytuację Giełdzie Papierów Wartościowych. W pierwszej kolejności należy jednak rozwiązać problem sporu z francuskim koncernem Hachette oraz określić strategię dokapitalizowania spółki — wyjaśnia Miron Maicki.

W trakcie pierwszej próby prywatyzacji w 1997 r. Ruch był wyceniany na ponad 100 mln USD. Obecnie dwukrotnie więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ruch przeznaczy na inwestycje 40 mln zł