Czytasz dzięki

Ruch samolotowy zamarł na kilka tygodni

opublikowano: 12-03-2020, 22:00

Linie lotnicze chorują na koronawirusa. Sprzedaż biletów spadła nawet o 80 proc. Dobra wiadomość — choroba mija.

Sprzedaż eSky.pl, firmy dystrybuującej bilety lotnicze, ale także miejsca hotelowe i ubezpieczenia, która ma lokalne spółki w trzech krajach, ale działa w ponad 50, spadła w marcu w porównaniu z lutym o 15 proc. Przyczyną jest koronawirus i strach przed podróżowaniem.

Sprzedaż eSky.pl, którego wiceprezesem jest Łukasz Neska, spadła w lutym o 15 proc. w porównaniu do marca. To niewiele, zważywszy, że sprzedaż biletów lotniczych, które portal sprzedaje, była w Chinach o 80 proc. mniejsza.
Zobacz więcej

Sprzedaż eSky.pl, którego wiceprezesem jest Łukasz Neska, spadła w lutym o 15 proc. w porównaniu do marca. To niewiele, zważywszy, że sprzedaż biletów lotniczych, które portal sprzedaje, była w Chinach o 80 proc. mniejsza. Fot. Marek Wiśniewski

Kto panikuje

W Europie największą panikę odnotowano we Włoszech.

— Gdy pojawiło się ognisko koronawirusa, zaobserwowaliśmy bardzo duży wzrost wylotów z Włoch. Byli to turyści i obcokrajowcy pracujący w tym kraju, również z Polski. W przypadku Polski liczba wylotów urosła o 100 proc., a były kraje z jeszcze wyższym wzrostem. Natomiast w drugą stronę zainteresowania nie było. Łącznie ruch spadł o 80 proc. — informuje Łukasz Neska, wiceprezes eSky’a.

W Niemczech firma też obserwuje spadek popytu, ale nie tak duży jak w Polsce, gdzie wyniósł 30 proc. W Ameryce Południowej, gdzie również działa, klienci zachowują się inaczej niż w Europie.

— W Ekwadorze czy Chile liczba przypadków zachorowań na koronawirusa jest na podobnym poziomie jak w Polsce, mimo że jest tam dwukrotnie mniej mieszkańców. Nie ma jednak paniki i ograniczania podróży — twierdzi wiceprezes eSky’a.

Przewiduje, że o ile uda się opanować rozprzestrzenianie choroby, to schemat we Włoszech powinien być podobny jak w Chinach. — Gdy w połowie stycznia pojawiło się pierwsze ognisko koronawirusa, popyt na kierunkach chińskich spadł o 80 proc. Dopiero w ubiegłym tygodniu, czyli po 7-8 tygodniach, ruch zaczął się odradzać — mówi Łukasz Neska.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Walczą o płynność

Linie lotnicze na świecie — wzorem linii chińskich i nowozelandzkich, które pierwsze miały kłopoty związane z koronawirusem — wprowadzają promocje oraz możliwość zmiany daty i kierunku podróży w przypadku odwołania trasy.

— W liniach rejsowych ceny spadły z tygodnia na tydzień o nawet 30 proc. Tanie linie nie mają aż takich możliwości cięć. Niektórzy pasażerowie chcą skorzystać z taniej oferty i zaczynają kupować wyjazdy z dużym wyprzedzeniem — na czerwiec, wakacje i jesień — mówi wiceprezes eSky’a. Powrót do kupowania biletów przebiega inaczej w każdym kraju.

— Niektóre narody są bardziej odważne, inne bardziej zachowawcze. Polacy należą do tej drugiej grupy, natomiast mieszkańcy Bałkanów korzystają z promocji i widać wzrost popytu na bilety lotnicze z dużym wyprzedzeniem — twierdzi Łukasz Neska.

To będzie najtrudniejszy w historii rok dla linii lotniczych. IATA szacuje, że przychody, które w ubiegłym roku wyniosły 838 mld USD, będą przez epidemię niższe o 63-113 mld USD.

— Z dużym prawdopodobieństwem będzie kilka bankructw. Już upadła brytyjska Fly Bee, która znajdowała się w nie najlepszej sytuacji finansowej, a koronawirus przyspieszył jej klęskę. Linie lotnicze ratują się i próbują zachować płynność, obniżając ceny. Najbardziej szkodzi im strach w przemieszczaniu się — mówi Łukasz Neska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy