W poniedziałek w Krakowie uruchomiono po modernizacji walcownię zimną. W uroczystości wzięli udział m.in. Sanjay Samaddar, prezes Arcelor Mittal Poland, Waldemar Pawlak, wicepremier, minister gospodarki, samorządowcy, politycy, szefowie spółek węglowych.
Modernizacja walcowni zimnej kosztowała Mittala 23,8 mln EUR. Będzie mogła produkować 1,2 mln ton blachy rocznie, na którą już czekają producenci samochodów i sprzętu AGD.
Romulad Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej zwrócił uwagę, że wspólnie producenci w Polsce, Słowacji i Czechach wytwarzają 3,5 mln samochodów. To ogromny rynek zbytu dla krakowskiej walcowni.
- Koncern posiada w Polsce 4 wielkie piece, 4 COSy (łącznie 8 mln ton mocy produkcji rocznie), największą koksownię w Europie w Zdzieszowicach, zakłady produkcyjne w sześciu miastach oraz sieć dystrybucji w całej Polsce - wymieniał Sanjay Samaddar, prezes Arcelor Mittal Poland podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie.
Prezes Samaddar podkreślał też, że firma zainwestowała w Polsce 3,8 mld zł, czyli 1,2 mld USD. To oznacza, że z naddatkiem wypełniła zobowiązania zawarte w umowie prywatyzacyjnej i protokole nr 8, o restrukturyzacji polskiego hutnictwa, podpisanym z Unią Europejską.
Samaddar przypomniał, że koncern zrealizował inwestycje we wszystkich obszarach produkcji hutniczej. W części surowcowej zmodernizowano wielki piec nr 2 (koszt 260 mln zł) oraz zbudowano nową linię Ciągłego Odlewania Stali (COS) w hucie w Dąbrowie Górniczej (488 mln zł), a w części produktów długich zmodernizowano walcownię walcówki w Sosnowcu (140 mln zł). W hucie w Krakowie zbudowano nową walcownię gorącą blach (1,2 mld zł), a w hucie w Świętochłowicach zbudowano nową linię powlekania organicznego (107 mln zł). W Zdzieszowicach oddano do użytku dwie nowe baterie koksownicze za 364 mln zł.
- Ta modernizacja jest dobrym przykładem w jaki sposób można uzyskać nowocześniejszy produkt. Dzięki temu hutnictwo w Polsce osiągnęło światowy poziom - powiedział Waldemar Pawlak.
Zdaniem szefów koncernu koniunktura na stal w ostatnich miesiącach zaczęła się poprawiać. Dystrybutorzy tak „wyczyścili” zapasy, że muszą już je uzupełniać. Jednak biorąc pod uwagę koniec roku i mniejsze o tej porze roku zapotrzebowanie budownictwa nie oczekują gwałtownego wzrostu sprzedaży.
Robrecht Himpe, dyrektor generalny Europejskiego Sektora Wyrobów Płaskich koncernu ocenia, że globalne zapotrzebowanie na stal spadnie w tym roku o 20 proc. Od początku przyszłego roku oczekuje zwiększenia popytu na wyroby stalowe.
Barbara Warpechowska