Rybiński: Inflacja może spaść do 2,5 proc. w końcu 2005 r

opublikowano: 2004-08-11 10:37

Inflacja może obniżyć się do 2,5%, czyli środka celu inflacyjnego banku centralnego, w końcu 2005 roku, ale pod warunkiem, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podejmie właściwe decyzje, by ograniczyć wzrost cen, uważa wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Krzysztof Rybiński.

„Jest możliwe takie oddziaływanie Rady na inflację, by została sprowadzona do grudnia przyszłego roku do poziomu celu, czyli 2,5%” – powiedział Rybiński w wywiadzie dla dziennika „Parkiet”.

Ciągły cel inflacyjny NBP wynosi 2,5% +/- 1 pkt proc., ale przedstawiciele banku wielokrotnie podkreślali, że dążą do sprowadzenia wskaźnika wzrostu cen do środka tego zakresu.

Rybiński podkreślił przy tym, że kolejne podwyżki stóp – po czerwcowej i lipcowej, które wywindowały stopy NBP w sumie o 75 pb – powinny następować szybko.

„W Polsce historia niskiej inflacji jest bardzo krótka. Dlatego RPP powinna sprowadzać ją w dół szybciej niż robią to banki centralne w krajach o długiej historii niskiej inflacji” – powiedział wiceszef banku centralnego.

W krajach przyzwyczajonych do niskiej inflacji wahania wskaźnika wzrostu cen nie powodują według niego istotnego wzrostu oczekiwań inflacyjnych. „Po prostu ludzie wiedzą, że nawet, jeśli zdarzy się jakiś szok i na chwilę inflacja podskoczy, to po jakimś czasie znowu spadnie” – wyjaśnił.

Ministerstwo Finansów podało niedawno, że prognozuje spadek inflacji do 2,5% r/r w drugiej połowie 2005 roku zakładając odwrócenie negatywnych szoków podażowych oraz utrzymanie restrykcyjnej polityki pieniężnej. Inflacja w czerwcu wzrosła do poziomu 4,4% r/r z 3,4% r/r w maju. (ISB)

tom/mor