Rynek czeka na kolejne dane GUS
Podczas czwartkowego handlu walutami inwestorzy nie byli aktywni i kursy zmieniały się tak jak parytet euro/dolar na rynkach zagranicznych. Na początku dnia cena dolara wyniosła 3,9760 zł, wobec 3,975 zł dzień wcześniej. Za euro płacono 3,5176 zł wobec 3,5108 zł.
Przyczyną niewielkiej aktywności była nieobecność graczy zagranicznych, którzy nie brali udziału w środowej aukcji obligacji skarbowych i nie musieli kupować złotych, by zapłacić za papiery. Innym powodem był brak nowych informacji z polskiego rynku. Tuż po godzinie 16.00 cena dolara wynosiła 3,9750 zł, euro kosztowało zaś 3,5023 zł.
Najbliższe dni nie powinny przynieść znacznej zmiany wartości walut. Dealerzy zastanawiają się, czy wykonany prawie w 90 proc. deficyt budżetowy na 2001 rok spowoduje konieczność znowelizowania budżetu. Rynek stabilizują jednak oczekiwane przepływy kapitałowe. Oprócz odszkodowań za pracę przymusową podczas II wojny światowej (około 900 mln euro), przez rynek walutowy mają przejść do końca czerwca także pieniądze za UMTS. Z publikowanych dziś wskaźników pilnie obserwowane będą dane o produkcji przemysłowej. Dane te mogą dać odpowiedź, czy mamy już do czynienia z recesją w polskiej gospodarce. Gracze walutowi obserwować będą także rynek obligacji. Wzmożona podaż może oznaczać wycofywanie zagranicznego kapitału z polskiego rynku.