Długoterminowo większość funduszy akcyjnych przegrywa z rynkiem. Powodem takich rezultatów są nie tylko portfele tworzone przez pracujących w TFI doradców inwestycyjnych, ale także ponad dwukrotnie wyższe niż na rozwiniętych rynkach opłaty za zarządzanie aktywami.
Towarzystwa funduszy inwestycyjnych bronią się, twierdząc, że zabezpieczają pieniądze swoich klientów przed nadmiernym ryzykiem. Fundusze mają mniej zyskiwać podczas hossy, ale także mniej tracić, gdy na parkiecie szaleje bessa. Nie zawsze tak jest. Ryzyko inwestycyjne w uniwersalnych funduszach akcji polskich spółek, mierzone odchyleniem standardowym lub współczynnikiem beta, jest tylko nieznacznie niższe od indeksu WIG.
Można znaleźć fundusze, które w długim okresie odniosły zwycięstwo nad rynkiem. Niestety, nie jest ich wiele. Nie ma też żadnej gwarancji, że dobra jakość zarządzania utrzyma się w przyszłości. Większą szansę na przyzwoite i bardziej przewidywalne wyniki inwestycyjne mogą zapewnić pasywnie zarządzane fundusze ETF, w tym pierwszy tego typu instrument ETFW20, który niedawno zadebiutował na GPW.
Ponad 70 proc. funduszy przegrało z indeksem.

Cała analiza w środowym "Pulsie Biznesu"