Obrót wierzytelnościami to stosunkowo młody rynek, ale rozwijający się bardzo prężnie. W dodatku agencje pośredniczące w sprzedaży długów są w stanie skutecznie walczyć o klienta nawet z bankami. Rosnące od kilku lat zadłużenie przedsiębiorstw sprawia, że nie ma już w tej chwili dziedziny gospodarki, która nie byłaby reprezentowana w tabelach ofert wierzytelności wystawianych na sprzedaż.
Nie zawsze nadmiar bogactwa bywa zaletą. Specjalistów z rynku wierzytelności niepokoi fakt, że w ślad za rosnącą ofertą długów narastają kłopoty z ich egzekwowaniem. Agencje zalewane są masą wierzytelności, jednak część z nich tak naprawdę nie powinna znaleźć się w obrocie. Chociaż jest ich zdecydowanie więcej niż w latach dziewięćdziesiątych, jednak znaczna ich część zaliczana jest do zobowiązań trudno ściągalnych, co sprawia, że agencje mogą mieć więcej kłopotów niż kilka lat temu.
— Perspektywy rozwoju rynku wierzytelności w niewielkim stopniu zależą od sytuacji gospodarczej w kraju. W czasach wzrostu gospodarczego długów było na rynku mniej niż obecnie, ale zdecydowanie łatwiej było je wyegzekwować. Rozwój rynku będzie zależał przede wszystkim od oferty firm działających w branży — uważa Dariusz Marchewicz, dyrektor do spraw handlowych Dolnośląskiej Grupy Inwestycyjnej.
Mimo tych trudności, na rynku wierzytelności dominują agencje. Nie obawiają się one konkurencji ze strony banków, przewagę dają im mniejsze wymagania formalne względem dłużnika.
— Firmy z wysokim kapitałem własnym, wieloletnim doświadczeniem i obsługą prawną na najwyższym poziomie będą w stanie zaproponować usługi, których nie dostarczy żaden bank. Wspomnę, że zdecydowana większość wierzytelności, którymi się zajmujemy, nie spełnia kryteriów bankowych, zarówno w zakresie stanu prawnego, jak i wiarygodności finansowej dłużnika — zaznacza Dariusz Marchewicz.
Z firmami zajmującymi się obrotem wierzytelnościami w naszym kraju wiąże się wiele mitów i niedomówień. Jednak, co warto podkreślić, te największe zajmują się nie tylko handlem długami. Zdarza się, iż dysponują kancelarią prawną, wywiadownią gospodarczą, biurem rachunkowym czy wreszcie biurem analiz ekonomicznych.
Mniejsze wymogi agencji niż banków względem dłużników mogą rodzić obawy o rzetelność transakcji. Jednak nie ma to większego wpływu na poziom usług świadczonych przez agencje. Transakcje nadzorowane przez te instytucje na ogół nie budzą żadnych wątpliwości pod względem prawnym.
— Mimo wieloletnich obserwacji i wnikliwej analizy rynku, nie zauważam tu żadnych istotnych nieprawidłowości — podkreśla Dariusz Marchewicz.