Rośnie odsetek odnowień domen.pl, czyli przedłużeń ważności adresu w sieci o kolejny rok. Trend wzrostowy jest w tym zakresie widoczny od końca 2010 r. Wzrost o ułamkowe części punktów procentowych z kwartału na kwartał wywindował go z początkiem 2014 r. na niespotykany dotychczas poziom. Właściciele sześciu z dziesięciu adresów internetowych nie chcą się z nimi rozstać nawet na jeden dzień.



Ciągłość kosztuje
— Wzrost liczby odnowień o każdą setną część procentu świadczy o tym, że rośnie świadomość wartości adresu internetowego — podkreśla Aleksandra Strzelecka- Jaroszek, starszy menedżer produktu w firmie hostingowej Nazwa.pl.
Ta świadomość oznacza też większe przychody Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), która prowadzi rejestr domen.pl, oraz firm hostingowych pośredniczących w rejestracji adresów internetowych. Polityka NASK jest bowiem taka, że rejestracja nowej domeny jest dużo tańsza niż przedłużenie jej ważności po pierwszym roku użytkowania. Przełożenie tego na cenniki firm hostingowych sprawia, że przez pierwszy rok z domeny.pl można wręcz korzystać za darmo. Dopiero w kolejnych latach trzeba płacić. Branżę mogą także cieszyć wyniki rejestracji nowych domen. W przeciętnym dniu pierwszego kwartału 2014 r. przybywało w sieci 3161 polskich adresów. Takiej średniej dziennej liczby rejestracji nie notowano od pierwszego kwartału 2012 r.
— Zaczynamy korzystać z ożywienia gospodarczego — podsumowuje Roman Malinowski, kierownik działu domen NASK. W pierwszych kwartałach adresów internetowych rezerwuje się jednak najwięcej, a średnia dzienna z pierwszych kwartałów 2011 i 2010 r. była wyższa niż w 2014 r.
— Spowolnienie w liczbie rejestracji niewątpliwie jest, ale nie oznacza to, że rynek się nasycił. W Niemczech zarejestrowano 15 mln domen, u nas 2,5 mln — komentuje Anna Jezierska, kierownik produktu domeny i SSL w Home.pl, największej polskiej firmie hostingowej.
— Im mniejszy rejestr, tym większa dynamika wzrostu, a pod względem liczby domen mamy szósty rejestr w Europie — dodaje Roman Malinowski.
Zrobiło się gęsto
Pojawiają się jednak głosy, że jest to zaklinanie rzeczywistości, by nie przyznać, że polski rynek domen internetowych jest bliski wyczerpania potencjałuwzrostu. Od końca marca 2013 r. do końca marca 2014 r. liczba adresów z końcówką .pl wzrosła o 3,7 proc. Ale liczba ogólnounijnych domen .eu, będących w posiadaniu polskich podmiotów, skurczyła się w 2013 r. o 0,9 proc. — do 235,2 tys. (danych za pierwszy kwartał jeszcze nie ma). Na dodatek na koniec maja 2014 r. aktywnych adresów z końcówką .pl było o 1,2 tys. mniej niż na koniec marca. — Trend w ostatnich trzech latach w zakresie rejestracji i odnowień jest jasno zarysowany. Liczby mówią za siebie — rynek nie jest w stanie przyjąć więcej domen przy obecnych cenach — uważa Daniel Dryzek, inwestor domenowy.