Rynek dystrybucji stali broni się przed kryzysem

Tomasz Milas
opublikowano: 2002-04-15 00:00

Głównym sprawcą kłopotów polskiego hutnictwa jest ogólna sytuacja gospodarcza na świecie: nadprodukcja stali wobec malejącego zapotrzebowania globalnego rynku. Dodatkowo sytuacja skomplikowała się po wprowadzeniu restrykcji amerykańskich i odpowiedzi Unii Europejskiej.

Wbrew obiegowym opiniom, istniejące od roku 1999 zrzeszenie Polska Unia Dystrybutorów Stali nie opiera swojej działalności na imporcie. Głównym dostawcą towarów było i jest hutnictwo rodzime. Poziom importu w roku 2001 wyniósł zaledwie około 16 proc. Aby potwierdzić w tej kwestii jednoznaczność, PUDS uchwaliła w swoim statucie poprawkę, która jako jeden z priorytetów określa „wspieranie wytwórczości i przetwórstwa wyrobów hutniczych na terytorium RP”.

Współpraca dystrybutora z krajowymi hutami nie jest łatwa. Rynek w Polsce jest już otwarty, dlatego terminowe dostarczenie towaru do odbiorcy staje się sprawą przetrwania dystrybutora. Jeśli owego towaru nie można uzyskać od wytwórców krajowych — trzeba ratować się importem. W dzisiejszej skomplikowanej sytuacji obie strony są jednak w stanie sobie pomóc. PUDS pokłada nadzieje w uporządkowaniu sektora dzięki powołaniu Polskich Hut Stali, liczy na stworzenie zasad partnerstwa i wychodzi z atrakcyjną ofertą współpracy.

Przynależność do PUDS oznacza, iż firma została przez środowisko zaakceptowana jako wiarygodna i zawsze spłacająca zobowiązania. Zignorowanie przez krajowych wytwórców stali nowoczesnej sieci, liczącej przeszło 150 punktów sprzedaży o łącznym obrocie około 4 mld zł, byłoby nieracjonalne. Czasy rynku producenta bezpowrotnie się skończyły. Członkami PUDS są duzi klienci hut i powinno to zostać wreszcie docenione. Poza tym składy stali w Polsce ewoluują z prostych hurtowni w skomplikowane centra serwisowe, oferujące cały wachlarz usług. Potencjał ten stale rośnie, mimo nie sprzyjających okoliczności.

W warunkach permanentnego braku pieniądza na rynku, PUDS musiała stworzyć system ostrzegania przed nierzetelnymi płatnikami. Działa on z powodzeniem przeszło rok i w tym czasie pozwolił odzyskać kwoty rzędu 1 mln zł zaległych płatności. Nikt nie jest w stanie natomiast policzyć, ilu finansowych wpadek udało się dzięki systemowi uniknąć. Jego uczestnicy dzielą się doświadczeniami w walce z nierzetelnymi firmami. Zbudowany został matematyczny model, pozwalający ocenić stopień wiarygodności potencjalnego kontrahenta pod kątem jego zdolności kredytowej.

Firmy zrzeszone w PUDS oferują bardzo szeroką gamę produktów — są wśród nich „złomiarze”, „rurarze”, „zbrojarze”, dystrybutorzy stali specjalnych, itd. To duża i reprezentatywna grupa przedsiębiorców, skupionych głównie, choć nie jedynie, na polskim rynku stalowym. Fakt, że rynek taki istnieje i stale się rozwija, jest wielką szansą na to, aby polskie huty przetrwały kryzys. Będzie to jednak możliwe wtedy, gdy bardziej wsłuchają się w potrzeby swoich klientów.

Dodatkowy potencjał zrzeszenia PUDS tkwi w jego kontaktach zagranicznych. Jest ono członkiem Eurometalu — ogólnoeuropejskiej organizacji, skupiającej narodowe stowarzyszenia dystrybutorów stali i stanowiącej głos doradczy dla Komisji Europejskiej. Aktywnie działa w grupach roboczych, a w styczniu nasz przedstawiciel został wybrany wiceprezesem. PUDS uczestniczy obecnie w organizacji majowego kongresu Eurometalu w Walii i omawia kwestię organizacji następnego kongresu w Polsce, co byłoby unikalną okazją do promocji polskiego hutnictwa w świecie.

Przy okazji kontaktów zagranicznych, PUDS zbiera cenne doświadczenia. Bardzo interesujące jest na przykład zobaczenie, jak będzie wyglądał skład stali w Polsce za mniej więcej 10-20 lat. Porównanie się z przodującymi firmami w Niemczech, Holandii, Danii, Szwecji czy Hiszpanii już nie powoduje w nas kompleksów. Jedynym niedoścignionym parametrem pozostaje wiek składu — tamte liczą po 100-150 lat, a polskie niewiele ponad 10. Rozwiązania organizacyjne i techniczne są natomiast już bardzo zbliżone. Europejscy rozmówcy nie kryją zdumienia z powodu tempa rozwoju segmentu stalowego w Polsce. Umacnia to przekonanie PUDS o konieczności istnienia niezależnych dystrybutorów na coraz lepiej rozwiniętym rynku.