Spółka będzie mogła zrobić emisję i uzyskać pieniądze z rynku w kilka dni. Marzenie? Nie, rzeczywistość… już za miesiąc.
Dotychczasowe prawo o publicznym obrocie zostanie zastąpione trzema aktami prawnymi dotyczącymi nadzoru, rynku pierwotnego oraz obrotu instrumentami i obowiązków informacyjnych. Całkowicie nowe uregulowania mają zliberalizować rynek, ułatwić uzyskiwanie kapitału przez spółki i lepiej chronić inwestorów. Ustawa doskonała? Niekoniecznie. Zanim weszła w życie, już przygotowywane są zmiany. Ale i tak będzie łatwiej niż do tej pory.
Opasłe tomy do lamusa
Nowe prawo, w kwestii uzyskiwania kapitału i przygotowywania prospektów, jest wręcz rewolucyjne.
— Nie będzie już opasłych prospektów. Spółki będą musiały przygotować trzy dokumenty: rejestrowy (opis emitenta), ofertowy (dane o emisji) i podsumowanie. O liczbie informacji w nich zawartych zdecyduje firma i jej doradcy. Co rok będzie można składać dokument rejestrowy. I jeśli firma będzie chciała przeprowadzić emisję, wystarczy dokument ofertowy. To ogromne przyspieszenie — mówi Konrad Konarski, radca prawny Baker & McKenzie.
— Widzę jeden słaby punkt: zmiany treści dokumentu ma akceptować KPWiG, zanim zostaną ujawnione. Komisja ma na to aż 7 dni. Co będzie w sytuacji, kiedy takie informacje wpłyną na decyzje inwestorów, a w międzyczasie oferta się skończy? — wskazuje Piotr Rusiecki z CA IB.
Wprowadzono też instytucję inwestora kwalifikowanego, do którego spółka bez formalności będzie mogła skierować emisję wielkości do 10 proc. akcji notowanych na giełdzie. Jej przygotowanie zajmie raptem kilka dni. Zdaniem Igora Chalupca, prezesa PKN Orlen, zmiany sprawią, że rynek kapitałowy będzie nie tylko jeszcze efektywniejszym miejscem uzyskania kapitału dla spółek, ale przyczyni się do zwiększenia konkurencyjności całej gospodarki.
Wyciskanie i wzywanie
Jak zadbano o inwestorów?
— Będzie można zawierać transakcje dowolnie, bez konieczności pośredniczenia giełdy. To ogromne ułatwienie. Dlatego podkreślam, że trzeba wykreować nowe praktyki, żeby przejrzystość rynku pozostała na wysokim poziomie — mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.
Zmieniły się zasady wezwań i wyciskania akcji.
— Zarząd firmy będzie musiał wydać wyczerpującą opinię o wezwaniu z odniesieniem do ceny i wziąć za to odpowiedzialność. Mniejszościowi będą mogli zwoływać się w celu walki o swoje interesy bez podejrzeń o działanie w porozumieniu. Dodatkowo będą mogli żądać od większościowego udziałowca wykupu ich akcji — dodaje Paweł Rymarz, radca Weil, Gotshal & Manges.