Rynek magazynowy ma swoje pięć minut

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 16-05-2006, 00:00

Stajemy się centrum magazynowym Europy. W najbliższym czasie ten sektor krajowego rynku czeka niezwykle dynamiczny wzrost

— wynika z raportu firmy DTZ.

Prognozy rozwoju sektora magazynowego w Polsce są optymistyczne. Jesteśmy nie tylko ważnym krajem tranzytowym, ale też coraz więcej firm zagranicznych planuje przeniesienie do nas swojej produkcji. Nasze atuty to: niskie czynsze, stosunkowo tania ziemia i duży, chłonny rynek.

Potencjał

Nasz kraj jest coraz atrakcyjniejszym rynkiem dla zagranicznych inwestorów. Polska oferuje dziś prawie 2 mln mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowej, a kolejne 3 mln mogą powstać w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat.

— Mamy ogromny potencjał. U nas znacznie łatwiej można znaleźć odpowiednią powierzchnię magazynową niż np. w Czechach lub na Słowacji, bo działa tu najwięcej deweloperów. Poza tym mamy dużo uzbrojonych gruntów w dobrych lokalizacjach — ocenia Kamila Wykrota, analityk rynku w firmie DTZ Zadelhoff.

Jej zdaniem, ważne było przystąpienie Polski do Unii — wiele firm czekało do tego momentu z wejściem na nasz rynek.

— Od 1 maja 2004 r. zaczął się prawdziwy boom, a silny popyt na tym rynku wzmaga jeszcze zainteresowanie. Wynika to też z kalkulacji ekonomicznej, po prostu czynsze są u nas niższe niż w innych krajach Europy Zachodniej — zauważa Kamila Wykrota.

Dalszy rozwój sektora wiąże się jednak z rozwojem infrastruktury drogowej, a z tym wciąż nie jest najlepiej. Jest szansa, że niedługo to się zmieni.

— Przez Polskę będą przechodzić trzy główne korytarze paneuropejskie, tworzące międzynarodowe trasy tranzytowe, Trans European Network. Autostrady A1, A2 i A4 są częścią tych korytarzy. Według planów resortów budownictwa i transportu, wszystkie odcinki tych autostrad powinny powstać do 2015 r. — podkreśla analityk DTZ.

Dodaje, że paradoksalnie brak odpowiedniej liczby dróg wymusił na zagranicznych inwestorach budowę centrów dystrybucyjnych.

— Obszar Polski jest duży. Aby szybciej dojechać z jednego do drugiego punktu docelowego, firmy musiały budować centra dystrybucyjne. To przyspieszyło rozwój całego sektora — podkreśla Kamila Wykrota.

Lider

Największym rynkiem magazynowo-logistycznym jest wciąż Warszawa. Pod koniec pierwszego kwartału w rejonie stolicy zlokalizowane było blisko 1,5 mln mkw. nowoczesnej powierzchni, co stanowi ponad 75 proc. całkowitej powierzchni magazynowej wybudowanej w Polsce.

W imponującym stylu rozwija się strefa III, która skupia centra zlokalizowane w promieniu od 30 do 50 km od Warszawy i która jednocześnie jest największym istniejącym lokalnym rynkiem w Polsce. W znajdujących się na jej terenie sześciu centrach mieści się ponad 560 tys. mkw., czyli 28 proc. całkowitej powierzchni magazynowej rynku. 40 proc. powierzchni magazynowej w strefie III zajmują firmy logistyczne. Swoje centra dystrybucyjne mają tu również sieci handlowe (Tesco, Plus Dis-count), które łącznie zajmują 21 proc. jej obszaru.

Ważną rolę w strefie III odgrywa Mszczonów. Ostatnia decyzja o lokalizacji w jego pobliżu drugiego centralnego lotniska dla Polski przyspieszy rozwój sektora magazynowego w tym rejonie.

Pora na regiony

Regionalne centra dystrybucyjno-magazynowe nie pozostają w tyle.

— Wyniki ekonomiczne wskazują, że miasta regionalne rozwijają się bardzo intensywnie. Coraz więcej firm tam się przenosi albo otwiera kolejne biura. To naturalna kolej rzeczy. Na początku rozwijała się stolica, teraz przyszła pora na regiony — ocenia Kamila Wykrota.

Najlepiej rozwijającymi się obecnie rynkami lokalnymi są: Dolny i Górny Śląsk, a także tzw. złoty trójkąt, czyli rejon między Łodzią, Piotrkowem Trybunalskim i Strykowem.

— Okolice Łodzi w najbliższej przyszłości będą się intensywnie rozwijać. Przyczyna? Bardzo dobra lokalizacja i bliskość skrzyżowania autostrady A1 z A2. Ponadto deweloperzy planują tu dalsze inwestycje, co oznacza, że rynek magazynowy będzie się tutaj powiększać — uważa analityk DTZ.

Już wkrótce „złoty trójkąt” może stać się drugim po Warszawie rejonem koncentracji centrów magazynowo-logistycznych w Polsce. W tej chwili ten obszar jest główną lokalizacją dla firm dystrybucyjnych i z branży handlowej.

Drugim intensywnie rozwijającym się regionem jest Dolny i Górny Śląsk, wzdłuż planowanego i istniejącego odcinka autostrady A4 od Krakowa do Wrocławia, nazywany korytarzem śląskim. To obecnie najlepiej rozwijający się lokalny rynek w Polsce.

Region zaczął się rozrastać w 2004 r. i obecnie ma blisko 11,5 proc. istniejącej nowoczesnej powierzchni magazynowej. Większa jej część, bo aż 65 proc., wynajmowana jest przez firmy z branży logistycznej.

Śląsk cieszy się też rosnącym zainteresowaniem deweloperów, którzy decydują się tu na budowę powierzchni magazynowych w celach spekulacyjnych.

Następny ważny rynek magazynowy to Poznań. Głównymi zaletami tej lokalizacji jest bliskość granicy z Niemcami. Wiele tamtejszych firm ma tu swoje oddziały. Niemcy są też największym eksporterem produktów polskich.

Pobity rekord

W porównaniu z szybko rozwijającym się Śląskiem i centrum, północ kuleje. Do tej pory w rejonie Trójmiasta nie powstały żadne nowoczesne obiekty magazynowe. Mimo to zainteresowanie tutejszym rynkiem rośnie.

W najbliższym roku może powstać tu nawet 100 tys. mkw. nowej powierzchni magazynowej.

— Port na razie nie odgrywa znaczącej roli, ale już wkrótce to się zmieni. Do ulokowania tutaj swojego centrum dystrybucyjnego przymierza się duża międzynarodowa firma — mówi Kamila Wykrota.

Jej zdaniem, jeśli nie w tym, to w przyszłym roku trójmiejski rynek zacznie się rozwijać.

— Deweloperzy widzą w nim potencjał. Już teraz zabezpieczają więc grunty — ocenia analityk DTZ.

Według Kamili Wykroty, firmy coraz częściej decydują się na budowę magazynów w celach spekulacyjnych. Sprzyja temu rosnący popyt i skrócenie czasu realizacji inwestycji (magazyn można wybudować w trzy miesiące).

— Ostatnio deweloperzy nie nadążali z budową. Dlatego wielu z nich zdecydowało się budować spekulacyjnie — podkreśla Kamila Wykrota.

Jak długo potrwa ten boom?

— W tej chwili popyt i podaż są na tym samym poziomie. W pierwszym kwartale wynajęto prawie połowę tego, co w ubiegłym roku, który był uznany za rekordowy. Przypuszczam, że w tym roku wynajęte zostanie przynajmniej 600 tys. mkw. powierzchni magazynowej — prognozuje analityk DTZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu