Rynek mięsa czeka ożywienie w 2002 r

Maciej Zbiejcik, Mira Wszelaka
opublikowano: 2001-10-08 00:00

Rynek mięsa czeka ożywienie w 2002 r

Eksperci rynku mięsnego spodziewają się w przyszłym roku spadku cen żywca wieprzowego oraz nie wykluczają wzrostu spożycia mięsa i jego przetworów. Motorem tych zjawisk ma być oczekiwany na wiosnę 2002 roku znaczący wzrost podaży trzody chlewnej.

Już od dwóch lat mamy do czynienia ze spadkową tendencja spożycia mięsa czerwonego. Kuleje również jego produkcja. Szacuje się, że w tym roku powinna ulec zmniejszeniu o dalsze 2-3 proc. w stosunku do 2000 r. Wyższa, o 10 proc., może być jedynie produkcja mięsa drobiowego.

Równie niepomyślne informacje płyną dla producentów mięsa czerwonego ze statystyk eksportu. Prawdopodobnie w 2001 r. wyślemy za granicę 180 tys. ton żywca, mięsa, przetworów i podrobów. Taki wynik oznaczałby pogorszenie eksportu, i to aż o 23 proc.

Światełko w tunelu

W 2002 r. można jednak spodziewać się ożywienia. Specjaliści Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, przy współudziale Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, przygotowują opracowanie, z którego wynika, że w przyszłym roku produkcja mięsa wzrośnie nawet o 4-5 proc., w tym wieprzowiny o 5 proc., a drobiu o 7 proc. Natomiast dalszemu ograniczeniu ulegnie produkcja wołowiny.

Według szacunków, pogłowie trzody chlewnej w 2002 r. wyniesie około 18 mln sztuk, co zapoczątkuje tendencję wzrostową. W tym przypadku podstawą do odbudowy jest osiągnięty w drugiej połowie 2000 r. wysoki poziom cen żywca wieprzowego, który przywrócił opłacalność chowu. W ocenie ekspertów doprowadzi to już na wiosnę do wzrostu podaży mięsa, co powinno zakończyć się spadkiem cen.

— Nadmiar zboża na rynku automatycznie przełoży się na wzrost produkcji żywca — mówi Stanisław Zięba, sekretarz Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.

To z kolei stwarza szansę na częściową odbudowę spożycia mięsa czerwonego. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że będzie to skorelowane z siłą nabywczą konsumentów.

Jeśli Unia wpuści

Jeśli potwierdziłyby się przypuszczenia specjalistów, wzrost konsumpcji mięsa może mieć bezpośrednie przełożenie na poprawę kondycji zakładów przetwórczych. Może być to niezwykle ważne w kontekście przystąpienia do Unii Europejskiej.

— Zawirowania wokół BSE w Europie Zachodniej oraz kwalifikacja Polski w trzeciej — najwyższej — grupie krajów podejrzanych o ryzyko jej występowania zahamowały eksport mięsa wołowego, a jego spożycie w kraju spadło o kilka kilogramów na mieszkańca w ciągu roku — podkreśla Stanisław Zięba.