GTC wie, jak szybko zainwestować 345 mln zł z emisji. Rynek przyjął spółkę 13,8-proc. wzrostem.
Po dziesięciu latach działalności, w tym czterech w formie spółki publicznej, Globe Trade Center (GTC) pojawił się na warszawskiej giełdzie. Wejście było mocne — największa oferta w Polsce od 5 lat została bardzo dobrze przyjęta przez inwestorów. Wartość spółki rynek określił na 2 mld zł.
Chcą się otworzyć
Kurs GTC skazany był na wzrost, bo drobni inwestorzy w ofercie sprzedaży kupili jedynie co piątą akcję, na którą się zapisali.
— Zapewniam, że zadbamy o wysokie standardy zarządzania i będziemy prowadzić politykę otwartych drzwi dla inwestorów — obiecał Eli Alroy, szef rady nadzorczej.
Polscy inwestorzy muszą mu wierzyć na słowo, bo w radzie prawdopodobnie nie będą mieli reprezentanta. Miejsce w niej gwarantuje przynajmniej 5-proc. pakiet akcji.
Prognoz nie będzie
GTC, kontrolowany przez izraelską firmę Kardan, pozyskał z emisji 345 mln zł. Środki umożliwią ekspansję w Polsce, Czechach, Rumunii, Serbii i na Węgrzech.
— Chcemy podwoić wielkość wynajmowanej powierzchni biurowej i handlowej do 2005 r. Planujemy też zakupy w kolejnych krajach regionu — deklaruje Piotr Kroenke, dyrektor generalny GTC.
Nie mógł jednak ujawnić prognoz finansowych dewelopera, który ubiegły rok zamknął 115 mln zł zysku netto. Nie zmieni się struktura przychodów (blisko 90 proc. z wynajmu, reszta ze sprzedaży mieszkań).
Już na otwarciu sesji akcje GTC wyceniono na 92,5 zł, czyli 6 proc. powyżej ceny emisyjnej. W ciągu dnia właścicieli zmienił co trzeci z miliona papierów znajdujących się w obrocie. Stroną sprzedającą byli drobni inwestorzy, bo to oni przejęli akcje od funduszu Deutsche Banku. Mniej aktywny był handel 4 mln praw do akcji, które przypadły 111 inwestorom finansowym. Tych do spółki przyciągnęły perspektywy branży oraz możliwość jej wejścia do WIG20.