Rynki akcji w końcu odbijają się od dna

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2010-06-11 00:00

Inwestorzy nie przejęli się przeceną z ostatniej godziny wtorkowego handlu na Wall Street i wczoraj systematycznie ciągnęli indeksy w górę. Sygnał do wzrostów dały Chiny. Eksport Państwa Środka wzrósł w maju 8,5 proc., wyraźnie powyżej prognoz. Rzuca to pozytywne światło nie tylko na sytuację chińskiej gospodarki, ale i na kondycję konsumentów w państwach rozwiniętych.

O spadku awersji do ryzyka świadczył powrót kursu EUR/USD powyżej 1,20. Także do tego wydarzenia przyczynili się Chińczycy. Państwowy fundusz emerytalny sądzi, że euro przetrwa obecny kryzys. Wspólnotowej walucie pomogła też zakończona sukcesem aukcja obligacji rządu hiszpańskiego. Po katastrofie w Zatoce Meksykańskiej otrząsnąć nie może się BP. Spekuluje się o możliwości przejęcia spółki, a perspektywa ogromnych kar finansowych grozi zawieszeniem dywidendy. Obligacje i CDS-y BP notowane są już na poziomie papierów śmieciowych.

Wejście Amerykanów do gry przyspieszyło wzrosty, mimo że raport z rynku pracy wypadł poniżej oczekiwań. Dużym zainteresowaniem cieszyły się akcje Del Monte Foods. Spożywcza firma podwyższyła kwartalną dywidendę i zapowiedziała skup akcji.