Według definicji, przyjętej na rynku amerykańskim, spadek wartości głównych indeksów o jedną piątą od szczytu znamionuje wejście w rynek niedźwiedzia. Wyjście z niego również wymaga 20 proc. zmiany, tyle że w górę. I tak właśnie się stało: MSCI Emerging Markets Index, obejmujący giełdy z 25 krajów, tylko wczoraj zyskał 9,4 proc., a w sumie od poniedziałku urósł o 23 proc.
Poprawa nastrojów na rynkach wschodzących to efekt pomocy, jakiej MFW udzielił krajom, takim jak Ukraina i Węgry, oraz wsparcia finansowego, jakie amerykański Bank Rezerw Federalnych dał Brazylii, Meksykowi, Korei i Singapurowi.
„Jest za wcześnie, by ogłaszać powrót rynku byka” – studzą jednak optymizm
analitycy, cytowani przez agencję Bloomberg. – „Trzydniowy wzrost nadszedł po
miesiącu dramatycznych spadków na emerging markets” – przypominają
specjaliści.