Ryzyko pod specjalnym nadzorem

ET
opublikowano: 16-01-2009, 00:00

To, co dzieje się na spreadach walutowych, nie jest normalne. Sam nadzorca przyznaje, że zachowanie niektórych banków go dziwi.

To, co dzieje się na spreadach walutowych, nie jest normalne. Sam nadzorca przyznaje, że zachowanie niektórych banków go dziwi.

Nie ma obaw, że nowa rekomendacja T, która ma określić, na jakich zasadach banki mogą pożyczać pieniądze klientom indywidualnym, ograniczy akcję kredytową. Na pewno nie w tym roku. Dokument powinien być gotowy do lipca tego roku. Potem banki dostaną kilka miesięcy na dostosowanie się do nowych wymogów, zatem rekomendacja zacznie obowiązywać dopiero w 2010 r.

Obecnie nowe regulacje Komisja Nadzoru Finansowego konsultuje z bankami, które do propozycji nadzorcy mają szereg uwag. Jeśli rekomendacja liczy sobie ponad 30 stron, to uwagi mieszczą się na 40 kartkach. Komisja deklaruje pełną otwartość na dyskusję, jednak ze słów przedstawicieli KNF wynika, że na zbyt daleko posunięte kompromisy nie ma szans.

— Chcemy wspólnie opracować model zarządzania ryzykiem w bankach. To nie jest rekomendacja na kryzys, lecz na normalne prowadzenie biznesu — mówi Stanisław Kluza, szef KNF.

Ubiegłoroczny audyt komisji oraz ankieta rozesłana do banków pokazały, że obecnie z oceną ryzyka bywa różnie.

— Pewne światło na problem rzucają skargi, jakie dostajemy od różnych osób. W ubiegłym roku było ich ponad tysiąc. To pasjonująca lektura — mówi Adam Płociński, szef pionu polityki rozwoju rynku finansowego i polityki międzysektorowej KNF.

Przykładowo, do komisji napisała kobieta, której miesięczne dochody wynoszą 1126 zł. Obecnie leczy się z choroby alkoholowej w szpitalu psychiatrycznym. Ma do oddania 14 kredytów, o które upomina się komornik. I drugi przykład: student pracował miesiąc na podstawie umowy o dzieło i zarobił 1,2 tys. zł. Poszedł do banku i wziął kredyt na 40 tys. zł. Teraz matka studenta skarży się, że jest nachodzona przez firmę windykacyjną.

— Mamy problem z liczeniem zdolności kredytowej — mówi Krzysztof Broda, zastępca dyrektora pionu nadzoru bankowego.

Nie tylko z tym. Komisja z uwagą patrzy, jak banki ustalają widełki kursowe dla kredytobiorców spłacających kredyty walutowe.

— Marże na rynkach finansowych znacząco wzrosły. Zastanawiające jest jednak, że jedni radzą sobie ze spreadami, a inni nie, czyli że w jednych bankach są istotnie wyższe niż w innych — mówi Krzysztof Broda.

Zapowiada, że KNF wyśle pisma w tej sprawie do instytucji, na które szczególnie ma oko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu