Ministerstwo Infrastruktury (MI) przygotowało projekt uchwały, mający na celu zwiększenie wydatków na inwestycje drogowe. Dostrzegło problemy, z którymi od miesięcy, zwłaszcza od wybuchu wojny w Ukrainie, borykają się wykonawcy. Chodzi o drastyczny wzrost kosztów materiałów oraz odpływ pracowników z Ukrainy, którzy powrócili, by bronić kraju. To wszystko wpłynie na wzrost kosztów realizacji drogowych kontraktów.
Resort proponuje, by w programie budowy dróg na lata 2014-25 zabezpieczyć dodatkowo 2,5 mld zł, a w programie budowy 100 obwodnic — 115 mln zł.

„Przyjęte zostanie rozwiązanie polegające na zastosowaniu zwiększonego wskaźnika waloryzacyjnego. Mechanizm ten powinien w sposób przejrzysty oraz sprawiedliwy odpowiedzieć na postulaty wynikające z rosnących cen oraz zaburzeń na rynku. Ma on przeciwdziałać niekorzystnemu wpływowi ww. czynników na realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych” — czytamy w zapowiedzi MI dotyczącej skierowania projektu pod obrady rządu.
Dotychczasowe umowy zakładały 5-procentowy limit waloryzacji połowy kosztów kluczowych materiałów. W ogłaszanych właśnie przetargach GDDKiA zwiększyła wskaźnik do 10 proc.
Niedawno Urząd Zamówień Publicznych (UZP) zasugerował także, by uznać wybuch wojny w Ukrainie za zdarzenie niemożliwe do przewidzenia, które wpływa na relacje handlowe i gospodarcze. Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, ma nadzieję, że dzięki opinii UZP oraz zapowiedzianemu przez MI zwiększeniu wydatków łatwiej będzie zawierać porozumienia firmom budowlanym z GDDKiA, dotyczące zwiększenia waloryzacji także w kontraktach przewidujących 5-procentowy wskaźnik. Na razie nie wiadomo, jak duża będzie indeksacja i czy pokryje faktyczny wzrost kosztów.
Zwiększenie funduszy na realizacje inwestycji drogowych jest dobrą informacją dla segmentu drogowego, odpowiedzialnego za wypracowanie ok. 20-25 proc. krajowej produkcji budowlano-montażowej. Obowiązujące od początku 2019 r. mechanizmy waloryzacji zupełnie nie rekompensują wykonawcom wzrostu kosztów budowy, czyli cen materiałów, wynagrodzeń, paliw i energii, które najpierw rosły na skutek zawirowań z epidemią COVID-19, a następnie w wyniku wybuchu wojny w Ukrainie. Na większości kontraktów ustalony limit waloryzacji na poziomie 5 proc. wyczerpał się już w fazie projektowania inwestycji, zanim firmy wbiły pierwsze łopaty na budowie. Największy kłopot wykonawcom przysparzają umowy podpisane w 2020-2022, których wartość można szacować na około 20-25 mld zł. Plany zwaloryzowania funduszami o wartości 2,5 mld zł pozwoliłyby w większym stopniu zrekompensować wykonawcom nadzwyczajny wzrost kosztów budowy z ostatnich miesięcy. Na niektórych kontaktach realny wzrost kosztów dawno przekroczył wartość 15-20 proc., czyli 3-4 krotnie więcej niż narzucony przez zamawiającego limit.
