Rząd myśli, a cuda dzieją się same

Adam Sofuł
12-03-2008, 00:00

Coraz więcej danych statystycznych wskazuje, że emigranci powoli zaczynają wracać. Można więc powiedzieć, że spełniają się cuda, o której rządząca dziś partia mówiła podczas kampanii wyborczej. To oczywisty cud, bo owa — niewielka, ale już zauważalna — fala powrotów nie jest zasługą rządu. Emigrantów ściągają do Polski nie świetlane perspektywy roztaczane przez rządzących, lecz słaby funt.

Taki cud to dobra wiadomość, bo np. dla branży budowlanej brak rąk do pracy stawał się coraz większym problemem. Bardziej masowy powrót emigrantów może zmniejszyć nieco presję na podwyżki płac.

Nie powinno być zaskoczeniem, że cudotwórcą okazał się nie Donald Tusk, lecz stary, dobry wolny rynek (nawet jeśli nieco skrępowany przez unijną biurokrację). Wykpiwana niewidzialna ręka rynku zwiększyła (prawda, że w niektórych tylko branżach) zarobki znacznie skuteczniej niż nawet najdrastyczniejsze strajki. A przecież politycy nie zaczęli nawet jeszcze spełniać swoich obietnic wyborczych o ułatwieniach dla przedsiębiorców i godnych płacach dla budżetówki. Co będzie, gdy je spełnią? Aż strach pomyśleć, jak piękne okaże się życie.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rząd myśli, a cuda dzieją się same