Rząd nie chce szybkiego rozwoju budownictwa

Roman Nowicki
opublikowano: 1999-09-23 00:00

Roman Nowicki: Rząd nie chce szybkiego rozwoju budownictwa

REALNA GROŹBA: W przyszłym roku można się liczyć ze zniesieniem ulg budowlanych i remontowych oraz ze znacznym podniesieniem podatku VAT na materiały budowlane — twierdzi Roman Nowicki. fot. Grzegorz Kawecki

W najbliższych tygodniach będą się ważyły losy budżetu państwa na rok przyszły i tym samym wielkości środków publicznych, które zostaną przeznaczone na sferę mieszkaniową. Warto cały czas pamiętać, że nie jest to tylko problem polskiej bezdomności (1,5 miliona rodzin bez samodzielnych mieszkań), ale również sprawa ożywienia wielkiego rynku, zmniejszenia skali bezrobocia i stabilizowania trendów rozwojowych w gospodarce. Mieszkania są tak drogim dobrem, że żaden kraj kapitalistyczny nie pozostawia swych obywateli w tej kwestii samym sobie.

OD RAZU chciałbym rozwiać mity narosłe wokół tych spraw: środki budżetowe wydawane na wspieranie budownictwa zwracają się z nadwyżką w postaci różnego typu podatków. Na przykład w 1993 roku na tzw. sferę mieszkaniową budżet państwa wydał około 40 bln (starych) zł, a wpływy do kasy państwowej wyniosły z tego tytułu około 70 bln zł. Według badań ekspertów Instytutu Gospodarki Mieszkaniowej również w ostatnich latach te wpływy są mniej więcej dwukrotnie większe niż wydatki.

DLA WSPARCIA tej tezy można się posłużyć również innymi przykładami. W trudnym roku 1992 budżet przeznaczył na instrumenty finansowej pomocym dla budownictwa mieszkaniowego około 2 proc. PKB i był to przyzwoity poziom europejski. Konsekwencją takiego stanu rzeczy było wybudowanie prawie 133 tys. mieszkań. Był to również dobry interes dla państwa oraz dla wszelkiej maści przedsiębiorstw związanych z budownictwem. Mimo szumnych zapowiedzi przedwyborczych, w roku 1998 drastycznie zmniejszono środki publiczne na sferę mieszkaniową do poziomu 0,6 proc. PKB — co automatycznie spowodowało spadek liczby wybudowanych mieszkań (80 tys.). Tego spadku nakładów nie można racjonalnie wytłumaczyć, bowiem nie wdrażano jeszcze wtedy kosztownych reform. Ten argument pojawił się dopiero w tym roku, co stało się powodem zmniejszenia wydatków na cele mieszkaniowe do absurdalnego poziomu 0,4 proc. PKB. Spowodowało to dalszy spadek efektów mieszkaniowych w pierwszym półroczu o blisko 20 proc.

NA RAZIE perspektywy ustanowienia dobrego budżetu na rok przyszły dla sfery budownictwa są więcej niż złe. MF, wykorzystując bez umiarkowania wygodne dla siebie ekspertyzy amerykańskie, robi wszystko co możliwe, by te niekorzystne trendy utrzymać także w roku 2000. Dochodzi też do tego realna groźba zniesienia ulg remontowych i budowlanych oraz znacznego podniesienia podatku VAT na materiały budowlane.

ZAKUSY TE są wyrazem drastycznego sprzeniewierzenia się własnym obietnicom przedwyborczym. W 1997 roku Unia Wolności w swoim programie napisała: „Pod rządem koalicji SLD-PSL nikt nie jest pewny, kiedy i w jaki sposób zmienią się przepisy w zakresie ulg podatkowych. Unia Wolności proponuje system stałych, jasnych i stabilnych reguł, m.in. powrót poprzednio obowiązujących zasad ulg mieszkaniowych”. Oznaczałoby to wzrost ulg o 30 proc., a nie ich likwidację.

W CZERWCU ubiegłego roku KERM pod przewodnictwem ministra finansów przyjął strategię rozwoju budownictwa mieszkaniowego, w której eksperci Urzędu Mieszkalnictwa i MF zapisali m.in.: „Ulgi budowlane stanowią w wielu krajach jedną z ważnych form pomocy państwa dla osób budujących mieszkania. (...) Istnieje zatem potrzeba przywrócenia wcześniejszych zasad odliczania wydatków w ramach tzw. dużej ulgi budowlanej w celu zintensyfikowania budownictwa mieszkaniowego i oddziaływania na ten segment rynku, gdzie efekty mogą być znaczne, gdyż istnieje możliwość zaangażowania dużych nakładów własnych ludności”.

ZAPISY TE dedykuję decydentom mającym krótką pamięć i pozostawiam bez komentarza.

Roman Nowicki jest wiceprezesem Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej