Rząd włoży kaganiec lokalnym władzom

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2011-02-04 07:20

Wegetacja i mrożenie inwestycji — takie konsekwencje rządowej propozycji kreślą samorządowcy.

Zaczęło się od grożenia samorządom palcem. "Bardzo się zadłużają. Ten dług mnie martwi, musimy to zahamować" — powiedział Jacek Rostowski, minister finansów, w radiu TOK FM pod koniec września 2010 r. Te słowa wzburzyły samorządowców, potraktowali je jako zapowiedź ograniczenia niezależności lokalnych władz. Teraz rząd przechodzi do czynów. Ministerstwo Finansów (MF) przygotowuje rozwiązanie, które drastycznie ograniczy samorządom możliwość zaciągania kredytów.

— Ten pomysł to zabójstwo. Jeśli rząd go przeforsuje, będziemy wegetować zamiast się rozwijać — ostrzega Piotr Uszok, prezydent Katowic.

Rząd chce, by deficyt jednostek samorządu w 2012 r. wyniósł maksymalnie 4 proc. dochodów. W kolejnych latach ma spadać — co rok o 1 pkt proc., aż do 1 proc. w 2015 r. i na tym poziomie się ustabilizować. Tymczasem od kilku lat w większości dużych miast deficyt wynosi kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent.

Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu.