Rząd zbliża się do chmur

opublikowano: 03-03-2019, 22:00

W kwietniu może ruszyć pierwszy przetarg na usługi chmurowe dla administracji publicznej.

W styczniu rozpoczął się dialog techniczny w sprawie usług chmurowych dla administracji publicznej. Zainteresowanie było ogromne, gdyż początkowo zgłosiło się 35 firm. W wyniku dialogu ministerstwo miało pozyskać dane, pomocne w opracowaniu dokumentacji postępowania i oszacowaniu wartości zamówienia. Chciało pozyskać wiedzę o modelu realizacji usług chmurowych, punktach styku usług chmurowych,ich rozliczaniu i warunkach świadczenia usług. Pozyskało potrzebne informacje i przetarg na pierwszy katalog usług chmurowych powinien zostać ogłoszony już w przyszłym miesiącu.

— Liczymy na to, że to stanie się w kwietniu. Mamy taki ambitny plan, żeby ten przetarg rozstrzygnąć we wrześniu, po to by w ostatnim kwartale roku można było analizować i rozpocząć procedowanie umów wykonawczych z tymi dostawcami, którzy spełnią kryteria — powiedział Karol Okoński, wiceminister cyfryzacji, na konferencji Państwo 2.0.

Ministerstwo chce wykorzystać model sprawdzony w Wielkiej Brytanii, czyli tzw. G-Cloud. To portal służący do realizacji zamówień na usługi, w tym chmurowe, przez jednostki administracji publicznej oraz wybrane jednostki spoza administracji. Idea tego rozwiązania polega na tym, że centralny zamawiający w wyniku przetargu podpisuje umowę ramową z kilkoma wykonawcami, którzy następnie na mocy umów

wykonawczych świadczą usługi. Umowy wykonawcze mają mieć jeden wzór. Ma to spowodować, że końcowi zamawiający będą mogli korzystać z usług bez konieczności przeprowadzania własnych przetargów.

— Dzięki temu będą mogli dostać pakiet usług bez konieczności dodatkowej weryfikacji samego dostawcy, tym samym skracając czas dostępu do tych usług — mówi wiceminister.

Wybór wykonawców ma być co jakiś czas uzupełniany kolejnymi edycjami kontraktów na kilka lat, podobnie jak katalog usług, który będzie rozszerzany zgodnie ze diagnozowanymi potrzebami i rozwojem rynku. Ministerstwo przewiduje, że zostanie utworzony centralny system, który pomoże instytucjom administracji publicznej łatwiej korzystać z usług.

— Chcielibyśmy uniknąć sytuacji, że zrobimy super przetarg, a proces wykorzystania tych usług będzie na tyle skomplikowany i żmudny, że atrakcyjność tej oferty dramatycznie spadnie. Chcemy żeby było szybko, relatywnie tanio i dobrej jakości, ale ergonomia tego rozwiązania też jest dla nas bardzo ważna — mówi Karol Okoński.

Decyzja o tym, czy można umieścić dane jednostek administracji w chmurze ma podlegać weryfikacji. Uchwala rady ministrów ma określić, jaki typ danych może być dopuszczony, a jaki wykluczony z użycia chmury a także przesądzić o tym, które dane muszą być przechowywane na infrastrukturze lokalnej.

Wiceminister przyznaje, że często jest pytany, czy pomysł Chmury Rządowej nie koliduje z usługami jaki ma świadczyć Operator Chmury Krajowej, czyli spółka utworzona przez PKO BP i Polski Fundusz Rozwoju.

— Operator Chmury Krajowej jest potencjalnym dostawcą usług chmury publicznej, czyli może być jednym z oferentów usług na usługi dla administracji publicznej. Cieszymy się z tej inicjatywy bo ona buduje świadomości i przekonanie, że to jest właściwy ruch i trend, w którym powinna iść administracja — wyjaśnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu