Smutny finał niezłej dekady

Branża IT przyzwyczaiła się już do tego, że Polacy coraz rzadziej kupują komputery, jednak ostatni rok stał pod znakiem rekordowych spadków

Olbrzymi sukces smartfonów — nie tylko w Polsce, ale na całym świecie — spowodował, że klienci odwrócili się od komputerów. Ich sprzedaż spada już od kilku lat, a na rynku IT ogłoszono komercyjną śmierć urządzenia.

Smutny finał niezłej dekady

Branża IT przyzwyczaiła się już do tego, że Polacy coraz rzadziej kupują komputery, jednak ostatni rok stał pod znakiem rekordowych spadków

Olbrzymi sukces smartfonów — nie tylko w Polsce, ale na całym świecie — spowodował, że klienci odwrócili się od komputerów. Ich sprzedaż spada już od kilku lat, a na rynku IT ogłoszono komercyjną śmierć urządzenia.

Spadek dekady

To trend, którego nie da się odwrócić, a producenci trzymają kciuki za jego zahamowanie. Na razie nad Wisłą niewiele im z tego wychodzi — sytuacja na rynku jest co najmniej trudna.

— W ubiegłym roku sprzedano w Polsce ponad 2,4 mln komputerów. To najsłabszy wynik od ponad dekady — mówi Damian Godos, analityk IDC, firmy specjalizującej się w badaniu rynku IT.

Rzeczywiście — gdy sięgnąć do historycznych danych, to mniejszy popyt na pecety był w 2005 r., kiedy ich sprzedaż wyniosła 2,1 mln sztuk. W Polsce zaczynał się wówczas boom na laptopy. Dane za pierwsze miesiące tego roku świadczą o tym, że sytuacja wcale się nie poprawiła. Według firmy badawczej Context, sprzedaż komputerów w styczniu i lutym spadła rok do roku o ponad 15 proc. Tym samym Polska stała się czerwoną latarnią w skali całej Europy. Na żadnym z liczących się rynków w UE popyt na komputery nie spada w takim tempie — średni spadek w Europie Zachodniej wynosi bowiem około 4 proc. To skutek kilku czynników — najważniejszym jest brak impulsu do wymiany starszych urządzeń na nowe.

— Rynek się nasyca, zakupione komputery są wciąż wystarczająco dobre i użytkownicy nie mają żadnego istotnego impulsu ze strony oprogramowania do zwiększania mocy obliczeniowej komputera, a co za tym idzie — jego wymiany — wyjaśnia Szymon Winciorek z ASUS Polska. Dochodzą do tego lokalne uwarunkowania. Według Damiana Godosa, najważniejszym z nich jest już kilkakrotnie opisywany przez „PB” spadek zamówień sektora publicznego, co uderzyło nie tylko w dostawców oprogramowania i usług IT, ale także w rynek sprzętu. Na to nałożyło się osłabienie popytu ze strony sektora komercyjnego, skutkiem czego sprzedaż zarówno w segmencie desktopów, jak też laptopów spadła w ubiegłym roku o ponad 10 proc. Negatywnie na rynek wpłynęło także umocnienie się dolara do złotego, co spowodowało wzrost cen komputerów.

— Pierwsza połowa ubiegłego roku stała pod znakiem bezpłatnej migracji do systemu Windows 10, co wiązało się z dość dużą podażą sprzętu. Natomiast w drugiej połowie roku popyt się ustabilizował — mówi Tomasz Szewczak z Lenovo Polska. Według niego, na rynku nadal jest miejsce na sprzedaż nowych komputerów dla firm.

Dwa motory

Damian Godos podkreśla, że na słabnącym polskim rynku jest jeden sektor, który trzyma się mocno i nawet w ubiegłym roku wykazał solidny wzrost. Nie chodzi o biznesowe laptopy, ale skazane już na wymarcie desktopy.

— To efekt rosnącego zapotrzebowania rosnącej społeczności graczy, na który pozytywnie wpłynęło pojawienie się nowej generacji kart graficznych — podkreśla Damian Godos. W lipcu jeden z dwóch czołowych dostawców procesorów graficznych — amerykańska NVidia — wypuścił na rynek pierwsze modele z serii GeForce GTX 1000. Jest to pierwsza od 2012 r. seria kart opartych na nowej architekturze, co automatycznie przełożyło się na duże zainteresowanie graczy.

Według Szymona Winciorka, komputery do gier to niejedyna kategoria wzrostowa — rośnie także sprzedaż ultrabooków.

— Są kupowane przez grupę świadomych konsumentów, którzy przerobili w swoim życiu kilka różnych komputerów i wybierają droższe modele, które posiadają długo pracującą baterię — mówi przedstawiciel ASUS Polska.

OKIEM DYSTRYBUTORA
Będzie lepiej

ANDRZEJ PRZYBYŁO, prezes AB

W ubiegłym roku nastąpił pewien przestój na rynku zamówień publicznych, wynikający z oczekiwania na nowe przepisy, które go regulują. Sądzę, że w tym roku jest szansa na poprawę sytuacji w tym sektorze. Wynika to z faktu, że w unijnej perspektywie na lata 2014-20 Polska ma do wykorzystania 82,5 mld EUR z polityki spójności. Zgodnie z zapowiedziami, część tej kwoty ma wesprzeć rozwój gospodarki elektronicznej, a co za tym idzie — powinno wygenerować dodatkowy wzrost sprzedaży naszych partnerów, a przez to także u nas. Mimo wieszczenia od lat końca ery pecetów to dane z rynku IT temu zaprzeczają. Występuje oczywiście wahanie w wielkości sprzedaży, ale dzięki użyciu wydajniejszych komponentów systematycznie podnoszą się możliwości użytkowe desktopów, co sprzyja zachowaniu przez nie udziałów w rynku IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane