S&P pogrążyła złotego

Marek Wołos
opublikowano: 23-06-2006, 00:00

W pierwszych godzinach czwartkowej sesji polska waluta się umocniła. Na fali entuzjazmu po środowym zamknięciu rynków naszego regionu inwestorzy kupowali złotego, polskie obligacje i papiery wartościowe. Tuż po wczorajszym otwarciu rynku kurs euro zjechał do 4,0550 zł, a dolara znalazł się blisko bariery 3,20 zł.

Następne godziny przyniosły nieoczekiwaną zmianę sytuacji: złoty uległ poważnej przecenie. Kurs EUR/PLN dotarł do niemal 4,10, a USD/PLN — 3,2550. Stało się tak po informacji agencji ratingowej Standard & Poor’s, że przyjęcie euro przez Polskę może się opóźnić ze względu na niejasne perspektywy budżetu i burze polityczne. S&P porównała sytuację w Polsce ze złą sytuacją finansową Węgier. Agencja stwierdziła, że zarówno jeden, jak i drugi kraj zbyt wolno redukują deficyt budżetowy oraz dług.

Informacja ta stała się sygnałem do wyprzedaży złotego i forinta. Dodatkowo na rynku doszło do gwałtownej przeceny afrykańskiego randa, zaliczanego również do grupy walut emerging markets. Wartość randa spadła w kilka godzin o ponad 3 proc, do najniższego poziomu od 2,5 roku, co w efekcie bardzo pogorszyło nastroje także w naszym regionie. Inwestorzy wycofywali również aktywa z polskiego rynku obligacji. Rentowność papierów pięcioletnich pobiła rekord ze środowej sesji, dochodząc w pewnym momencie do 5,65 proc.

Wyprzedaży złotego sprzyjała sytuacja na rynku euro i dolara. Po słabych danych makroekonomicznych ze Starego Kontynentu amerykańska waluta zyskiwała wobec europejskich, zwyżkując do poziomu 1,2560. Inwestorzy koncentrują uwagę na zbliżającym się posiedzeniu amerykańskich władz monetarnych. Oczekują, że Fed kolejny raz podniesie stopy procentowe. Zachęca to do zwiększania zaangażowania w aktywa dolarowe i wycofywania kapitału z rynków o niższych stopach procentowych, m.in. z Polski.

W takiej sytuacji nie można wykluczyć dalszego osłabienia złotego w krótkim terminie. Przebicie przez euro poziomu 4,0950 zł może oznaczać jego dalszy wzrost do 4,12- -4,15 zł. W dłuższej perspektywie kurs polskiej waluty powinien wrócić do wzrostów — głównie z powodu napływu inwestycji bezpośrednich i portfelowych. W takim scenariuszu warto obecne poziomy notowań wykorzystać do zabezpieczania przyszłych należności w euro.

Marek Wołos, Dom Maklerski TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wołos

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu