Spór Iberia Motor Company, importera samochodów marki Seat, ze zbuntowanymi dealerami dobiegł końca. Sąd oddalił powództwo importera.
Zapadł wyrok w głośnym procesie, jaki wytoczyła w styczniu 2001 r. Iberia Motor Company (IMC) przeciwko Stowarzyszeniu Dealerów Samochodów Marki Seat oraz dwóm członkom stowarzyszenia — Piotrowi Kenigowi oraz Leszkowi Buczyńskiemu. Stowarzyszenie oskarżało w mediach importera o nieuczciwą konkurencję (m.in. o nierówne traktowanie dealerów).
Odpowiedzią na to było wniesienie przez IMC pozwu o naruszeniu dóbr osobistych. Dowodami w sprawie były m.in. publikacje „Pulsu Biznesu”. Jednak sąd nie podzielił argumentów IMC i oddalił powództwo.
IMC domagał się zobowiązania pozwanych do zaniechania przekazywania informacji mediom oraz podmiotom współpracującym ze spółką, które podważałyby zaufanie do spółki.
Dla skuteczności żądań powód musiałby wykazać obiektywnie istniejące elementy naruszające renomę, prestiż, autorytet firmy. W ocenie sądu, tego nie uczynił — czytamy w uzasadnieniu wyroku.
— Cieszymy się z tego wyroku. Sąd bezstronnie ocenił całą sprawą — mówi Piotr Kenig, jeden z pozwanych dealerów.
Na razie nie wiadomo, jakie kroki podejmie IMC. W grę może wchodzić wniesienie odwołania od orzeczenia sądu.
— Analizujemy uzasadnienie wyroku. Otrzymaliśmy je kilka dni temu. Od wniosków płynących z tej analizy uzasadniamy dalsze podjęcie działań w tej sprawie — mówi mecenas Wojciech Brochwicz, pełnomocnik IMC.