Sąd ogłosił upadłość Wemy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-10-18 09:45

Plajta Wemy zaboli Enterprise Investors. Fundusz może stracić nawet 144 mln zł.

Banki wypowiedziały wcześniej dystrybucyjnej spółce umowy kredytowe.

Największy w Polsce dystrybutor płytek ceramicznych zbankrutował. Wczoraj sąd ogłosił upadłość likwidacyjną Wemy, kontrolowanej przez Enterprise Investors. Fundusz wszedł do spółki w sierpniu 2008 r. Za 144 mln zł odkupił od założycieli 60 proc. akcji. Ile straci na inwestycji?

— Sąd ogłosił upadłość Wemy, do spółki wszedł syndyk i to od niego zależy dalsza procedura. W historii funduszu to największa jednostkowa strata na inwestycji. Liczymy się z tym, że stracimy cały kapitał zainwestowany w spółkę, to jest 144 mln zł — ale nadal poszukujemy nowych okazji do inwestycji i odrobienia tej straty — mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.

Na koniec 2009 r. aktywa spółki wynosiły 93,5 mln zł, z czego blisko 40 mln zł to nieruchomości, a 30 mln zł towar w magazynach. Zobowiązania sięgały 62,7 mln zł. Dlaczego spółka, która w szczytowym momencie zatrudniała 400 osób, wypracowywała 180 mln zł przychodów i 16 mln zł zysku netto, upadła?

— Natrafiła na wyjątkowo trudny rynek. Ze względu na kryzys finansowy załamało się budownictwo i bardzo mocno skurczył się rynek sprzedaży artykułów wyposażenia wnętrz. Na to nałożyły się niekorzystne zmiany kursu złotego, bo czynsze w większości są powiązane z euro. Spółka zaczęła przynosić straty. W końcu banki nie wytrzymały i wypowiedziały umowy kredytowe, co było bezpośrednią przyczyną złożenia wniosku o upadłość. Robiliśmy co mogliśmy, walczyliśmy do końca, ale nie udało się — mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.

Byli menedżerowie Wemy są upadłością zaskoczeni. I winią za to fundusz.

— Całkowicie odwrócono też koncept sklepów — z salonów z płytkami miały się stać małymi marketami z płytkami i wyposażaniem, stawiano na świeczki zapachowe, haczyki i inne małe produkty. Nowe sklepy otwierano w centrach handlowych, a to nie jest optymalne środowisko dla Wemy. Po pół roku było widać, że nowa strategia nie działa, ale spółka dalej brnęła — mówi menedżer do niedawna związany z Wemą.

Według naszych informacji założyciele, którzy zostali z pakietem 40 proc., próbowali przekonać fundusz, ale ich nie słuchano. Kilka miesięcy temu odeszli z rady nadzorczej.

Jeden ze sklepów Wemy
Jeden ze sklepów Wemy
None
None