Sąd otwiera i odracza

Marcin Goralewski
opublikowano: 2006-01-05 00:00

Zdaniem prawnika ET, Elektrim nie będzie przeciągał sporu wokół PTC. Zdaniem prawnika Elektrimu, spółka może zgarnąć całą pulę...

Kilka procent spadła wczoraj cena akcji Elektrimu, kiedy okazało się, że sąd apelacyjny nie podjął decyzji w sprawie uznania na terenie Polski orzeczenia wiedeńskiego trybunału arbitrażowego. Najtaniej papiery były wyceniane na 3,11 zł, ponad 9 proc. niżej niż we wtorek.

— Sąd postanawia otworzyć postępowanie, dopuścić nowy dowód oraz odroczyć rozprawę — powiedziała tuż po 14.00 sędzia Maria Rodatus.

Ten nowy dowód to orzeczenie sądu powszechnego w Wiedniu, które uchyliło pierwszy punkt wyroku trybunału arbitrażowego. Mówił on, że warte 2,5 mld EUR 48 proc. udziałów PTC należą do Elektrimu.

— To orzeczenie nieprawomocne. Będziemy się odwoływać — zapowiada mecenas Jerzy Modrzejewski, reprezentujący Elektrim.

A jeśli wyrok się uprawomocni, a apelacja zostanie odrzucona?

— A jeśli nie? — odpowiada radca Elektrimu.

Jego zdaniem, orzeczenie wiedeńskiego sądu nie ma wpływu na postępowanie przed polskim sądem apelacyjnym, które powinno zakończyć się pomyślnie dla spółki.

— Znane są nawet przypadki, kiedy orzeczenie trybunału jest uznane na terenie danego kraju, a sąd właściwy dla siedziby trybunału uchyla je. To nic nie zmienia — wyjaśnia Jerzy Modrzejewski.

Zadowoleni z decyzji sądu byli prawnicy Elektrimu Telekomunikacji (ET), który także rości sobie prawo do papierów PTC. Ich zdaniem, odroczenie rozprawy może zamienić się w zawieszenie. Sąd apelacyjny może bowiem chcieć czekać na uprawomocnienie wiedeńskiego orzeczenia.

— To oznacza, że sprawa w Wiedniu może potrwać jeszcze nawet rok, a spór o udziały PTC lat kilka — mówi Wojciech Kozłowski z kancelarii Salans, obsługującej ET.

Jego zdaniem, Elektrimowi będzie zależało na tym, by jak najszybciej zakończyć spór z ET.

Nie wiadomo, na kiedy sąd apelacyjny wyznaczy kolejną rozprawę. Wczorajszy spadek ceny akcji Elektrimu mógł być efektem zniecierpliwienia inwestorów. W grudniu miało się wiele wyjaśnić, ale bez echa minął termin spłaty wartych ponad 450 mln EUR obligacji. Potem sąd odroczył decyzję w sprawie zasadności wniosku o upadłość. 9 stycznia ma się odbyć posiedzenie rady nadzorczej ET, którego główny punkt to powołanie do zarządu przedstawicieli Elektrimu. Obecnie spółka, która ma 49 proc. udziałów ET, nie ma wpływu na zarząd.