Sądownictwo arbitrażowe

Łucja Nowak
opublikowano: 14-12-2006, 00:00

Jak znaleźć dobrego arbitra?

- Pomocne są listy arbitrów, tworzone przez sądy arbitrażowe i często udostępniane na ich stronach internetowych. Jeśli lista nie jest dostępna w internecie, można poprosić sąd o jej przesłanie. Podobnie z życiorysami arbitrów. Niektóre instytucje zamieszczają je w internecie albo mogą przesłać na życzenie strony. Jeżeli życiorys jest niedostępny w instytucji, można o jego dostarczenie poprosić bezpośrednio kandydata na arbitra. Również bezpośrednio od kandydata na arbitra można uzyskać informację, czy będzie dostępny w celu prowadzenia sprawy i rozstrzygania sporu. Dobrzy arbitrzy są zazwyczaj osobami, które mają także inne obowiązki i dlatego istotne jest ustalenie, czy znajdą czas na prowadzenie sporu.

Prawo i zasady etyki nie zabraniają kontaktu z kandydatem na arbitra przed podjęciem decyzji o jego powołaniu, jednak nie wolno wówczas poruszać kwestii merytorycznych związanych ze sporem. Należy też pamiętać, że arbiter powołany przez stronę nie jest jej adwokatem i tak jak pozostali arbitrzy powinien pozostawać niezależny i bezstronny.

Czy wybranie arbitra z listy sądu arbitrażowego jest obowiązkowe?

- Większość sądów arbitrażowych, nawet tych, które prowadzą listy arbitrów, nie wymaga takiego obowiązkowego wyboru. Są jednak instytucje, które tego wymagają. Należy więc zawsze się o tym upewnić. Informacja, że arbiter musi być z listy, najczęściej jest zawarta w regulaminie sądu arbitrażowego. Można ją też uzyskać w sekretariacie sądu.

Co zrobić, jeżeli uważamy, że nasz przeciwnik niesłusznie wniósł pozew w arbitrażu, bo sprawa powinna toczyć się przed zwykłym sądem albo przed innym sądem arbitrażowym?

- Wówczas należy zastrzeżenia niezwłocznie zgłosić przed sądem, przed którym toczy się postępowanie. Bardzo istotne jest dobre uzasadnienie. Sąd arbitrażowy ma bowiem kompetencję do decydowania o tym, czy jest właściwy do rozstrzygania danej sprawy, i może się zdarzyć, że podejmie decyzję, iż to przeciwnik miał rację.

Nie należy także zapominać o podnoszeniu argumentów co do merytorycznej części sporu, a więc żądań przeciwnika.

Każda ze stron ma prawo do obrony swoich praw i realizacja tego prawa polega na możliwości przedstawienia swoich argumentów. Czas na przedstawienie argumentów co do żądań drugiej strony biegnie równolegle z czasem na przedstawienie argumentów co do braku właściwości sądu. Jeżeli strona tego czasu i tej szansy obrony nie wykorzysta, naraża się na bardzo poważne konsekwencje w postaci przegrania sprawy niejako na własne życzenie.

Łucja Nowak

prawnik z kancelarii Lovells

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łucja Nowak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy