Rząd powinien przede wszystkim przyznać się, że sprzedaż PZU to nie była sprzedaż przedsiębiorstwa lecz sprzedaż rynku, szkodliwa dla gospodarki i konsumentów. Dlatego powinien starać się zmienić wynegocjowane wcześniej umowy z Eureko - powiedział środę PAP ekspert Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski
"Ujawniona konstrukcja prywatyzacji PZU wskazuje na to, że sprzedano nie tylko przedsiębiorstwo, tylko że obie strony (rząd i Eureko - PAP) umówiły się na sprzedaż rynku" - powiedział Sadowski.
Jego zdaniem, w zapisach umowy prywatyzacyjnej PZU chodziło o coś innego niż czystą transakcję handlową - o "utrzymanie monopolu z poszkodowaniem konsumentów". Sadowski uważa, że jest to "wystarczająco dobry powód, by władza w obronie własnych obywateli, powinna starać się zmienić wynegocjowane wcześniej umowy z Eureko".
Późnym popołudniem we środę zakończyło się spotkanie przedstawicieli Eureko z ministrem skarbu Jackiem Sochą. Jak powiedziała rzeczniczka Eureko Lorrie Morgan, nie ma powodów, dla których Eureko ma renegocjować zawartą z resortem skarbu państwa ugodę w sprawie PZU.
Obecnie trwa spór między Eureko a Skarbem Państwa przed sądem arbitrażowym. Eureko domaga się od Skarbu Państwa zrealizowania umowy prywatyzacyjnej, zgodnie z którą miało kupić pakiet 21 proc. akcji PZU.
Skarb Państwa i Eureko wynegocjowały w grudniu porozumienie, które miało zakończyć spór. Spotkało się ono jednak z silnym sprzeciwem ze strony części posłów. Sejm powołał komisję śledczą, która ma zbadać kulisy prywatyzacji spółki.