Polubowne sądy konsumenckie (p.s.k.) rozstrzygają spory klientów ze sprzedawcami, producentami i importerami towarów. Mimo że sądownictwo ugodowe charakteryzuje się niskimi kosztami i dużo szybszym załatwianiem spraw niż w sądach powszechnych, to na razie nie widać wzrostu zainteresowania konsumentów i firm tym sposobem rozstrzygania sporów.
Polubowne sądy konsumenckie pojawiły się w Polsce w 1992 r. Ich zadaniem jest doprowadzenie do ugody w sporze konsumenta z przedsiębiorcą, dotyczącym wad zakupionych produktów. W I kwartale 2001 r. do p.s.k. wpłynęło 820 wniosków o wartości ponad 0,5 mln zł. Ugody zawarto w 290 przypadkach. Konsumenci odzyskali prawie 170 tys. zł, czyli około 30 proc. wartości roszczeń. Średnia wartość przedmiotu sporu wyniosła 698 zł.
Każdego roku około 60 proc. wniosków dotyczy wad obuwia, 10 proc. odzieży, 3,5 proc. mebli, 2,5 proc. artykułów gospodarstwa domowego, 1,5 proc. urządzeń radiowo-telewizyjnych.
Od 2000 r. działalność p.s.k. reguluje ustawa o inspekcji handlowej. 24 października 2001 r. wejdzie w życie rozporządzenie ministra sprawiedliwości określające szczegółowo regulamin organizacji i działania tych sądów. (Dz.U. nr 113).
Polubowne sądy konsumenckie działają przy wojewódzkich inspektoratach Inspekcji Handlowej. W roli stron występują konsumenci i przedsiębiorcy. Ci pierwsi zazwyczaj są powodami, skarżącymi się na wady produktów lub nienależyte wykonywanie usług. Co roku do sądów wpływa prawie 4 tys. wniosków o polubowne załatwienie sporu. 90 proc. z nich dotyczy umów sprzedaży, reszta wiąże się z niezadowoleniem z wykonywania usług. Aby sprawę rozpatrzył taki sąd, obie strony muszą wyrazić na to zgodę.
Rozprawy mogą odbywać się bez względu na niestawiennictwo stron. Znacznie przyspiesza to wydanie werdyktu.
— Konsument powinien wady rzeczy zgłosić sprzedawcy w ciągu miesiąca od ich wykrycia. Jeżeli zwleka dłużej, to sąd może wydać wyrok na korzyść pozwanego przedsiębiorcy. Sąd może także wydać taki werdykt, gdy rzecz była używana niezgodnie z przeznaczeniem. Konsument niezadowolony z orzeczenia może wnieść skargę do sądu rejonowego — wyjaśnia Piotr Kubis, starszy specjalista z Biura Poradnictwa Konsumenckiego w Głównym Inspektoracie Inspekcji Handlowej.
Wyroki polubownych sądów konsumenckich posiadają moc prawną równą z orzeczeniami sądów powszechnych.
— Gdy jedna ze stron uchyla się od wykonania wyroku, można zwrócić się do właściwego sądu rejonowego o nadanie klauzuli wykonalności, czyli o nadanie orzeczeniu przymusu państwowego — informuje Piotr Kubis.
Jego zdaniem, analiza zmian zachodzących w polskim systemie prawnym pozwala spodziewać się zwiększenia znaczenia p.s.k., szczególnie w sprawach, które mogą być rozpatrywane przez sądy rejonowe w postępowaniu uproszczonym (do 5 tys. zł wartości przedmiotu sporu). Wynika to ze zbytniego formalizmu postępowania uproszczonego.
— Należy zwrócić uwagę, że niewielu wierzycieli ubiegało się o nadanie klauzuli wykonalności, co oznacza, że wyroki sądów polubownych cieszą się szacunkiem — zauważa Piotr Kubis.
Obecnie p.s.k. rozpatrują sprawy do 10 tys. zł wartości przedmiotu sporu. Od 24 października 2001 r. do p.s.k. będzie można wnieść praktycznie każdą sprawę, niezależnie od wartości przedmiotu sporu. Nowe przepisy nie uregulowały tej materii. Ponadto nie określiły wartości wpisu.
Sądownictwo polubowne pozwala na szybkie rozpoznanie sprawy spornej. Jest to korzystne szczególnie wtedy, gdy wartość sporu jest niewielkiej wartości. Jeżeli sprawa nie jest skomplikowana, wydanie wyroku następuje już na pierwszej rozprawie. Ponadto osoby zasiadające w składach orzekających tych sądów są dobrze przygotowane merytorycznie. Natomiast w sądach powszechnych coraz częściej sędziami są młodzi ludzie. Często ich niezdecydowanie, wynikające z małego jeszcze doświadczenia, dodatkowo wydłuża postępowanie. W interesie stron jest szybkie załatwienie sprawy, a to gwarantuje sąd polubowny.
Andrzej Lubiniecki,
radca prawny z kancelarii Gawęda, Lubiniecki, Marcinkowski ze Szczecina